Żart, czyli kpina z prawa autorskiego. Czy wpis na Twitterze podlega ochronie?

14 września 2015

Przez wieki zabawne historie krążyły z ust do ust i daremne było szukanie ich autora. W dobie internetu wskazanie twórcy dowcipu, który trafił do sieci, jest nadal trudne, aczkolwiek wykonalne.

Zagadnienia prawnej natury form komicznych są rozpatrywane najczęściej pod kątem oceny naruszenia wizerunku i godności osoby parodiowanej, przekroczenia granicy norm etycznych lub obrazy uczuć religijnych w przypadku satyry. Mogłoby się wydawać, że problematyka publikowania form humorystycznych sprowadza się do jego dopuszczalności z punktu widzenia prawa prasowego i ochrony podstawowych dóbr osobistych. Jednak coraz częściej zaczyna się mówić o prawach autorskich twórców żartów – czy słusznie i czy jest to uzasadnione w każdym przypadku?

Pozostało 93% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.