Dwa grosze z oddziału w Biłgoraju, trzy grosze w Szczecinie, 43 grosze w Legnicy - tak wyglądają najniższe świadczenia wypłacane co miesiąc przez ZUS. Liczba osób pobierających tzw. mikroemerytury lawinowo rośnie i sięga już niemal 460 tysięcy seniorów. Przelanie kilkunastu groszy kosztuje ZUS wielokrotnie więcej niż wynosi samo świadczenie. Dlaczego polskie prawo na to pozwala i jakie rewolucyjne zmiany wiszą w powietrzu?
Polska emerytalna rzeczywistość pełna jest skrajności. Podczas gdy rekordzista z Zabrza po przepracowaniu ponad 67 lat otrzymuje z ZUS co miesiąc ponad 51 tysięcy złotych, na drugim biegunie znajduje się potężna i stale rosnąca grupa Polaków otrzymująca przelewy, za które nie da się kupić nawet pojedynczej kajzerki. Problem tak zwanych emerytur groszowych (lub mikroemerytur) stał się w 2026 roku jednym z największych obciążeń logistycznych i finansowych dla budżetu państwa. Wszystko przez unikalną konstrukcję przepisów, według których prawo do dożywotniego świadczenia zyskuje się z momentem odprowadzenia choćby jednej składki.
Jeden dzień pracy na zleceniu. Oto bilet do dożywotniej emerytury
Skąd biorą się groszowe emerytury? To bezpośredni efekt wielkiej reformy systemu emerytalnego z 1999 roku. W starym systemie, aby otrzymać jakiekolwiek pieniądze, trzeba było wykazać się określonym stażem pracy. Nowy system opiera się na zasadzie zdefiniowanej składki: ile uzbierasz na swoim indywidualnym koncie w ZUS, tyle dostaniesz. Twój zgromadzony kapitał jest dzielony przez statystyczną, wyrażoną w miesiącach średnią długość życia ubezpieczonego. Efekt?
- Jeśli ktoś przepracował w życiu tylko jeden dzień na umowie zlecenie (od której odprowadzono minimalną składkę), jego kapitał początkowy wynosi zaledwie kilka złotych.
- Po podzieleniu tej kwoty przez przewidywane ponad 200 miesięcy życia na emeryturze, ZUS ma ustawowy obowiązek wyliczyć i wypłacać świadczenie rzędu 2, 10 czy 50 groszy miesięcznie.
W Polsce nie istnieje minimalny staż pracy potrzebny do uzyskania jakiejkolwiek emerytury. Staż (20 lat dla kobiet, 25 lat dla mężczyzn) jest wymagany jedynie po to, aby państwo dopłaciło do kwoty gwarantowanej emerytury minimalnej, która od 1 marca 2026 roku wynosi 1978,49 zł brutto. Osoby bez takiego stażu zostają z mikrokwotami.
Absurdalny koszt obsługi. Przelew droższy niż roczna emerytura
Dla ZUS wypłata mikroemerytur to finansowy i administracyjny koszmar. System informatyczny musi co miesiąc wygenerować setki tysięcy operacji, a banki pobierają opłaty za transakcje. Według szacunków ekspertów, koszt technicznej obsługi oraz wykonania jednego przelewu lub wysyłki przekazu pocztowego potrafi wynieść od kilkunastu do nawet 150 złotych. Oznacza to, że państwo wydaje ogromne pieniądze z kieszeni podatników tylko po to, by przesłać seniorowi przysłowiowe 2 grosze. Co więcej, osoby z groszowymi emeryturami, zgodnie z prawem, zachowują status emeryta, co uprawniało ich w przeszłości do pobierania m.in. 13. i 14. emerytury, co generowało dodatkowe, potężne koszty dla systemu. Liczba takich świadczeń rośnie lawinowo. O ile w 2011 roku problem dotyczył niecałych 24 tysięcy osób, o tyle w pierwszej połowie 2026 roku liczba ta oscyluje już wokół 460 tysięcy seniorów. To wzrost blisko 20-krotny!
Zmiany wiszą w powietrzu. Jak rząd chce zlikwidować fikcję?
Zarówno ekonomiści, jak i kierownictwo ZUS od lat alarmują, że system w tym kształcie jest nie do utrzymania. W kuluarach rządowych oraz komisjach sejmowych coraz głośniej mówi się o konieczności wprowadzenia tzw. "ustawy technicznej", która raz na zawsze uporządkuje te absurdy. Na stole leżą trzy główne scenariusze reform:
- Wprowadzenie minimalnego stażu pracy: Aby zyskać prawo do comiesięcznej wypłaty emerytury, trzeba będzie wykazać się np. minimum rocznym lub 5-letnim okresem opłacania składek.
- Jednorazowa wypłata zamiast przelewów dożywotnich: Osoby, których wyliczona emerytura nie przekracza określonego progu (np. 50 czy 100 zł), nie dostawałyby przelewów co miesiąc. ZUS wypłacałby im cały zgromadzony kapitał jednorazowo (tzw. zwrot składek) w momencie osiągnięcia wieku emerytalnego.
- Wypłata raz w roku: Alternatywnym pomysłem jest skumulowanie groszowych świadczeń i przelewanie ich w jednej transzy raz na 12 miesięcy, co drastycznie ograniczyłoby koszty operacyjne banków i operatorów pocztowych.
Zarówno rosnąca skala zjawiska, jak i presja na uszczelnianie wydatków publicznych sprawiają, że zmiana przepisów wydaje się nieunikniona. Dla setek tysięcy Polaków, którzy przepracowali w życiu tylko kilka dni na umowach cywilnoprawnych, może to oznaczać rychłe pożegnanie z comiesięcznymi, symbolicznymi przelewami z ZUS.
FAQ - najczęściej zadawane pytania
Skąd biorą się groszowe emerytury z ZUS?
Czy w Polsce istnieje minimalny staż pracy potrzebny do uzyskania jakiejkolwiek emerytury z ZUS?
Jaki staż jest wymagany do dopłaty państwa do emerytury minimalnej od 1 marca 2026 roku?
Ile osób pobierało mikroemerytury z ZUS w pierwszej połowie 2026 roku?
Jakie scenariusze reform mikroemerytur z ZUS są rozważane?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu