Osiem godzin i do domu. Nadgodziny w urzędach się nie opłacają

Pracownicy
Jeżeli w ogóle jest mowa o nadgodzinach, to w wybranych jednostkach i w wyjątkowych sytuacjach.ShutterStock
26 lipca 2012

Osiem godzin i do domu – taką zasadę wyznają pracownicy ministerstw i urzędów wojewódzkich. I nie ma się co dziwić. Za dodatkową pracę nie otrzymują rekompensaty. Chyba że są zatrudnieni jako kierowcy albo woźni. Urzędnicy unikają nadgodzin jak ognia.

Zmuszają ich do tego zalecenia szefów, ale też brak przepisów dotyczących rekompensaty za przepracowanie ekstragodzin. Potwierdza to sonda DGP przeprowadzona w urzędach wojewódzkich i ministerstwach.

Jeżeli w ogóle jest mowa o nadgodzinach, to w wybranych jednostkach i w wyjątkowych sytuacjach, np. prezydencji Polski w UE. W 2011 roku średnio jeden urzędnik rządowy przepracował dodatkowo niecałe osiem godzin. Rok wcześniej – 4,5 godziny.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane