Przywileje, nasza ukryta codzienność. Prawie każdy w Polsce ma jakieś ulgi

praca, ludzie
Rodzaj i wartość przywilejów zależą od zamożności pracodawcy i tego, co chce dzięki nim uzyskać.ShutterStock
8 lutego 2013

Zabrać, uciąć, zlikwidować – im bardziej blaknie zieleń wyspy, na której żyjemy, tym głośniejsze stają się postulaty, aby siekiera wolnego rynku ukróciła przywileje, czyli szczególne uprawnienia pracownicze różnych grup zawodowych. Ostatnio oberwało się kolejarzom, którzy strajkowali w obronie prawa do ulgowych przejazdów pociągami. Za chwilę przyjdzie czas na górników, energetyków, urzędników, policjantów, sędziów, rolników. Bo im bardziej kasa pustoszeje, tym większa pokusa, aby zaoszczędzić na tym, co wcześniej się podarowało.

Jak zwykle przy tej okazji pojawią się argumenty, że przywileje to wymysł PRL, że ich skasowanie będzie aktem sprawiedliwości społecznej i dopasuje nasz rynek do gospodarki wolnorynkowej.

Pozostało 99% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Powiązane

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png