Zraniłem się o krawędź źle naprawionej maszyny. Dyrektor stwierdził, że to moja wina, bo miałem podwinięte (nie mylić z podciągniętymi) rękawy w koszuli. Powiedział, że po szkoleniu bhp powinienem wiedzieć, że to zabronione. Wyjaśniłem, że na szkoleniu nie było mowy o zakazie podwijania rękawów, co jest standardem w naszych halach z racji panujących w nich wysokich temperatur, tym bardziej że często pracownicy pracują w prywatnych koszulkach, na co kierownik ani dyrektor też nie reagują. Na szkoleniu powiedziano nam tyle, że mamy być ubrani schludnie, bez zwisających swobodnie elementów. Czy dyrektor ma rację?

Na podstawie opisu zdarzenia trudno byłoby uznać, że do wypadku doszło z winy pracownika. Części maszyny nie powinny mieć ostrych krawędzi, które mogą spowodować urazy. Uważam więc, że w przypadku gdyby w protokole powypadkowym zawarto zapisy obarczające poszkodowanego winą za zaistniały wypadek przy pracy, powinien on skorzystać z prawa do wniesienia uwag i zastrzeżeń do tego protokołu lub odwołania się od niego.

Pozostało 89% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png