Życzeniowa lustracja administracji. Gontarczyk: To z winy sędziów byli agenci są urzędnikami

Piotr Gontarczyk
Dr Piotr Gontarczyk, historyk, b. zastępca dyrektora Biura Lustracyjnego w Instytucie Pamięci Narodowej.Wikimedia Commons
27 kwietnia 2017

Z winy sędziów nie działa prawo, które pozwalałoby odsuwać byłych agentów od stanowisk. Wytworzyły się patologiczne mechanizmy: agenci najczęściej uzyskują potwierdzenia, że nimi nie byli - mówi w wywiadzie dla DGP Piotr Gontarczyk.

Generalnie powinna zostać przeprowadzona wszędzie, i to już 27 lat temu. Powinna dotyczyć tak samo najwyższych urzędów państwowych, jak i wymiaru sprawiedliwości. Tyle że obowiązujące w Polsce od lat procedury lustracyjne są całkowitą fikcją. Ustawa lustracyjna nie działa ze względów na postawę sędziów, głównie Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego, które kolejnymi kuriozalnymi orzeczeniami i wyrokami prawie całkowicie sparaliżowały prawo lustracyjne. Takiego problemu nie da się rozwiązać, bo nie ma do tego narzędzi. Obowiązuje zasada domniemania niewinności, a ostateczne rozstrzygnięcia zapadają w sądach. To często się dzieje na podstawie zeznań funkcjonariuszy SB przy szczątkowych materiałach archiwalnych. 90 proc. agentów dostaje orzeczenia, że agentami nie byli. To wszystko nie ma najmniejszego sensu, bo nie ma mechanizmu lustracji.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png