Jeśli mówimy o dumpingu socjalnym, to pomówmy też o drenażu mózgów Europy Środkowej

praca
Znacznie częściej delegowani są pracownicy o wysokich kwalifikacjach, np. specjaliści IT czy inżynierowie, którzy otrzymują duże wynagrodzenia za swoją pracę.ShutterStock
21 listopada 2017

- Określenie „dumping socjalny” wprowadza w błąd. Jest to określenie używane nawet przez samą Komisję Europejską w stosunku do niektórych krajów Unii. Dumping socjalny znaczy przecież nieusprawiedliwiony lub wręcz agresywny sposób realizowania usługi przez firmę próbującą obejść system socjalny czy podatkowy danego kraju. Oczywiste jest, że w przypadku pracowników delegowanych nie możemy mówić o dumpingu socjalnym - mówi dr Zsolt Darvas analityk Instytutu Bruegla w Brukseli.

3166323-dr-zsolt-darvas-analityk-instytutu.jpg
Dr Zsolt Darvas analityk Instytutu Bruegla w Brukseli

Problemem Europy jest szara strefa, a nie pracownicy delegowani. Szara strefa w bogatych krajach, takich jak Luksemburg, szacowana jest na 9 proc., a w Belgii nawet 21 proc. PKB. Dla porównania udział pracowników delegowanych w europejskim rynku pracy to około 0,9 proc. siły roboczej, co stanowi około 0,7 proc. zatrudnionych w UE i około 0,1 proc. pracujących w zamożnych krajach. Poza tym pracownicy delegowani zatrudniani są na krótki okres. Średni czas, w jakim wykonują swoją pracę, to 100 dni. W dodatku zaledwie jedna trzecia pracowników delegowanych jest z biedniejszych krajów, takich jak Polska.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png