Sądy przyznają świadczenia rodzicom, którzy z powodu kolejki do specjalisty nie mogą potwierdzić objęcia opieką medyczną od 10. tygodnia ciąży.
Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej, pod koniec ubiegłego roku zapowiadał rozmowy z resortem zdrowia w sprawie przesunięcia terminu, w którym przyszła matka musi trafić pod opiekę lekarza lub położnej, aby potem gmina wypłaciła becikowe. Te zapowiedzi nie przerodziły się jednak w konkretne działania obu resortów. W efekcie matki, którym gminy odmówiły świadczenia z powodu braku zaświadczenia potwierdzającego opiekę od 10. tygodnia ciąży, odwołują się od ich decyzji. Ostatnie wyroki sądów potwierdzają, że warto to robić, bo przyznają rację pokrzywdzonym rodzicom.
Większe wymagania
Powrót do bardziej rygorystycznych przepisów, od których jest uzależnione przyznawanie becikowego, nastąpił od początku tego roku. O ile jeszcze w 2011 r., aby otrzymać to świadczenie, rodzic mógł mieć zaświadczenie lekarza lub położnej potwierdzające tylko jedno badanie w trakcie ciąży, wystawione na dowolnym druku, to obecnie wymagany jest dokument, który potwierdzi o objęciu opieką medyczną nie później, niż od 10. tygodnia ciąży do porodu. Co więcej, jego druk jest określony w rozporządzeniu ministra zdrowia i musi on zawierać dodatkowo daty wykonania trzech innych badań, po jednym w każdym trymestrze ciąży.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.