Niedouczony? To nie wina lekarza

10 kwietnia 2012

Nie tylko pacjenci mają problem z przyjęciem do dobrego szpitala. Przyszli kardiolodzy chcą się szkolić w najlepszych ośrodkach. Te zaś nie przyjmują stażystów. – Nie mamy miejsc – mówią.

– Zadzwoniono do mnie i poinformowano, że instytut nie przyjmuje stażystów w ramach specjalizacji w dziedzinie kardiologii, bo nie ma odpowiedniej akredytacji – opowiada jeden z młodych lekarzy. Nie chce podawać nazwiska, bo boi się, że mogłoby mu to utrudnić dalszy przebieg szkolenia specjalizacyjnego. Niektórzy, jak twierdzą lekarze, czekali na przyjęcie do ośrodka nawet dwa lata i zostali na początku marca telefonicznie poinformowani o braku możliwości odbycia niezbędnego do ukończenia szkolenia stażu.

Chodzi o przyjęcia na staże cząstkowe: czyli możliwość praktyki dla lekarzy ubiegających się o szkolenie z konkretnej dziedziny w innym ośrodku niż ten, w którym robią specjalizację. Inną placówkę na staż cząstkowy wybiera się głównie dlatego, że jest ośrodkiem referencyjnym, czyli posiada największe doświadczenie i możliwości diagnostyczne oraz terapeutyczne w konkretnej szczegółowej dziedzinie kardiologii.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.