Zarówno skład rządu, jak i expose premiera niejednego mogły zaskoczyć. Rząd jest wyjątkowo polityczny, w kilku przypadkach nie pozostaje nic innego, jak tylko postawić wielki znak zapytania.
Szczególnie wrażliwe są resorty gospodarcze, które przy braku doświadczenia i odpowiedniej wiedzy łatwo mogą zostać przejęte przez urzędników. Kiedy na wysokie stanowisko państwowe przychodzi polityk z dobrymi chęciami, ale bez głębszej znajomości tematu, pierwszym źródłem informacji stają się dla niego urzędnicy pracujący w danym resorcie. Na dzień dobry dysponują serią argumentów, dlaczego się nie da, dlaczego obecne rozwiązania są jedyne możliwe w zastosowaniu, dlaczego proponowana zmiana jest groźna systemowo. Oni już niejednego ministra przeżyli. To są profesjonaliści. Doświadczenia ostatnich lat wskazują na to, że kryzys gospodarczy, z którym mamy obecnie do czynienia, jest w części zawiniony przez tych, którzy w okresie przedkryzysowym byli odpowiedzialni za globalną gospodarkę. Wielu z nich nie rozumiało zachodzących w niej procesów. Ta zasada nie dotyczy wyłącznie ekonomii, jest aktualna w większości dziedzin życia. Zauważmy, ministrami, którzy pozostali na kolejną kadencję, byli ci, którzy obejmowali swe stanowiska cztery lata temu jako eksperci: Elżbieta Bieńkowska, Jacek Rostowski, Barbara Kudrycka i Michał Boni.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
