W urzędach pracy ofert jak na lekarstwo

2 maja 2011

Tak źle z ofertami pracy kierowanymi przez firmy do urzędów pracy nie było od ośmiu lat. To m.in. efekt cięcia pieniędzy na aktywizację bezrobotnych i lęku firm przed zatrudnianiem nowych osób.

W pierwszym kwartale firmy zgłosiły do urzędów pracy chęć zatrudnienia zaledwie 180,5 tys. osób. To aż o 31 proc. mniej niż przed rokiem – wynika z danych GUS. Znaczny spadek ofert potwierdza Bożena Stępniewska, wicedyrektor powiatowego urzędu pracy we Włocławku. – To między innymi skutek tego, że radykalnie, bo o 60 proc. zmniejszyła się kwota, jaką otrzymaliśmy na aktywne formy przeciwdziałania bezrobociu – mówi.

W tym roku Fundusz Pracy przeznaczy na aktywne przeciwdziałanie bezrobociu tylko 3,2 mld zł. W ubiegłym było to ponad 7 mld zł. Stępniewska podkreśla, że w związku z tym brakuje pieniędzy m.in. na dofinansowywane z FP firmowych staży dla bezrobotnych czy doposażenia ich miejsc pracy. A z tych form wsparcia korzystają pracodawcy. Na tę statystykę nie ma wpływu zniesienie w 2009 r. obowiązku zgłaszania wolnych etatów w pierwszej kolejności do urzędów pracy. – Zarówno wcześniej, jak i później oferty pracy zgłaszali głównie ci, którzy rzeczywiście poszukiwali pracowników wśród bezrobotnych – wyjaśnia Hanna Subotowicz, dyrektor powiatowego urzędu pracy w Gostyninie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.