Bartosz Marczuk: Urlopy dla wypalonych czy leniwych?

Bartosz Marczuk, kierownik działu praca
Bartosz Marczuk, kierownik działu pracaDGP
3 marca 2011

Na jakiej podstawie lekarz decydowałby, kto jest wypalony? Pewne jest, że zapłaciliby za to podatnicy.

Ostatnia rzecz, jakiej potrzeba nasze gospodarce, to wprowadzenie, bez likwidacji zachęt do niepracowania, rocznych urlopów dla wypalonych. Nie tylko obniży to niską aktywność zawodową Polaków, lecz także spowoduje nadużycia i dodatkowe koszty administracyjne.

Rząd w przygotowanym prawie dwa lata temu dokumencie „Polska 2030” jako rekomendację zgłosił postulat tzw. urlopu na rekwalifikację. Miałby on przysługiwać 45 – 50-latkom, służyć głównie zdobyciu nowych kwalifikacji, a jego wprowadzenie wiązałoby się z podniesieniem wieku emerytalnego do 67 lat. Dokument przygotowany przez ministra Michała Boniego jednoznacznie wskazuje też na potrzebę wygaszania przywilejów emerytalnych czy innych świadczeń powodujących dezaktywizację zawodową.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.