Rosnące ceny żywności stały się zmartwieniem rządów wszystkich krajów, ale determinacji najuboższych mieszkańców boją się władze tych najbiedniejszych. Kiedy ludziom brakuje na życie, łatwiej wychodzą na ulice.
Obserwowaliśmy to najpierw w Tunezji, potem w Egipcie, teraz w Libii. Demonstracje niezadowolenia pojawiły się także u nas. Przeciwko szybko rosnącym cenom chleba nie protestują jednak konsumenci, których to najbardziej bije po kieszeni, ale... rolnicy, którzy powinni zacierać ręce z zadowolenia. Tymczasem ci protestujący w kujawsko-pomorskim domagają się m.in. zakazu importu do Polski mięsa. Polska wieprzowina jest droższa od duńskiej czy niemieckiej, zakłady przetwórcze wolą więc surowiec zagraniczny niż krajowy. Konsument, sięgając w sklepie po wędliny czy kotlety, kieruje się bowiem ceną, a nie patriotyzmem. Im bardziej ceny się rozszaleją, tym to kryterium będzie ważniejsze.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
