Czy nowe przepisy wyrzucają poza nawias aktywności zawodowej emerytów? Czy są krzywdzące dla tych spośród nich, którzy nadal chcą pracować? Publikujemy kolejny głos w dyskusji
Opozycja, na czele z PJN, oraz media, słusznie zarzucające rządowi brak reformatorskiej odwagi, murem stanęły w obronie zmienionego właśnie przepisu umożliwiającego przejście na emeryturę i dalszą pracę na etacie bez informowania o tym pracodawcy. Nawet prezydent, który nowelizację ustawy o finansach publicznych znoszącą możliwość cichej emerytury podpisał, waha się, czy dobrze zrobił, i chce złożyć nowelizację nowelizacji. Zdaniem krytyków nowy przepis krzywdzi emerytów i zniechęca do dalszej pracy. To nieprawda. To zniesiony właśnie przepis krzywdził – ludzi młodych, pracujących oraz kobiety.
Po pierwsze zachęcał do zdobycia statusu emeryta tych, którzy mogą i chcą nadal pracować. Cicha emerytura, załatwiona bez wiedzy firmy, poprawia sytuację materialną, bo do zarobków dochodzi świadczenie z ZUS. W sumie niezła podwyżka. Osoba w identycznym wieku i na identycznym stanowisku, niebędąca emerytem znajduje się w gorszej sytuacji materialnej. Czy to konsekwentne, że partie i media, słusznie domagające się podniesienia wieku emerytalnego, bronią dotychczasowego przywileju? Zgoda, emerytura zgodnie z prawem należy się uprawnionym, ale przecież zostanie wypłacona ze składek i podatków młodych i pracujących. Ci sami politycy, którzy tak złego przepisu bronią, zamartwiają się dziurą w ZUS i całych finansach publicznych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.