Można rodzić w domu, ale NFZ za to nie zapłaci

Ewa Kopacz wie, że szefa NFZ nie stać na większe wydatki
Ewa Kopacz wie, że szefa NFZ nie stać na większe wydatki Fot. Tomasz Gzell/PAPDGP
25 stycznia 2010

Ciężarna kobieta dostanie prawo decydowania, wspólnie z lekarzem lub położną, o miejscu porodu. Takie zapisy znajdują się w przyjętym przez resort zdrowia projekcie rozporządzenia o standardach okołoporodowych. Ale porodu w domu nie ma w wykazie świadczeń gwarantowanych.

Na rozporządzenie o standardach okołoporodowych czekano bardzo długo. Teraz wreszcie trafił do konsultacji społecznych. Dzięki określeniu przez Ministerstwo Zdrowia tych standardów kobiety w ciąży oraz rodzące mają zyskać większe prawa. – Jest w nich wyraźnie napisane, że personel medyczny musi traktować rodzącą z szacunkiem. Jednocześnie kobieta ma mieć możliwość aktywnego decydowania o przebiegu porodu – zachwala projekt Piotr Olechno, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia.

Co to znaczy, że może mieć wpływ? Lekarz będzie musiał uzyskać zgodę rodzącej np. na podanie leków przyśpieszających poród. A kobieta będzie miała prawo nie zgodzić się na ich zastosowanie.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.