Ministerstwo Finansów nie chce, aby środki unijne leżały na kontach samorządów i czekały, aż będą potrzebne. Każdy dzień takiego czekania to dla budżetu strata.
Każdy dzień zwłoki w przekazywaniu funduszy regionom przekłada się na tempo docierania dotacji do zainteresowanych. Muszą oni angażować własne środki, by realizować projekty. Pół biedy, jeśli je posiadają. Gorzej, jeśli muszą zaciągać kredyty. Kosztów finansowania zewnętrznego nikt nigdy im nie zwróci. I tak unijne środki pracują na rzecz ministerstw, a nie firm.
Pozostało 91% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Autopromocja
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.