Rząd obniża wymagania dla kandydatów do armii, mimo że jest ich więcej niż wolnych etatów. Nie będzie chętnych do służby w Narodowych Siłach Rezerwowych, a nabór do nich odbędzie się dopiero pod koniec 2010 roku. Jednostki wojskowe mają wolne etaty, ale nie mają pieniędzy na uposażenia dla nowych żołnierzy.
Jeszcze pod koniec ubiegłego roku Ministerstwo Obrony Narodowej zapowiadało, że poszukuje ponad 40 tys. osób do służby w zawodowej armii. Aby ich przyciągnąć, MON obniżył wymagania dla kandydatów i podwyższył uposażenia żołnierzom. Najwięcej dla rozpoczynających służbę. Prowadzono też kampanie reklamowe zachęcające do wstąpienia do armii. Jak sprawdziliśmy, wszystkie te zachęty przyciągnęły tylko w pierwszych miesiącach tego roku do wojskowych komend uzupełnień (WKU) kilkanaście tysięcy ochotników. Chętni wciąż się zgłaszają. Jednak jednostki wojskowe, nawet jeśli mają wolne etaty, nie przyjmują ochotników, bo nie mają pieniędzy na uposażenia dla żołnierzy.
Taka sytuacja to efekt trudnej sytuacji finansowej w resorcie obrony. Zmusiła ona rząd do zweryfikowania zapowiadanych planów. Armia przyjmie więc zaledwie 7 tys. żołnierzy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.