Zaproponowane stawki minimalnego wynagrodzenia zasadniczego w niektórych przypadkach nie będą nawet na poziomie płacy minimalnej. Związkowcy walczą o więcej, ale myślą też o akcji protestacyjnej.
Pod koniec grudnia do konsultacji trafił projekt nowelizacji rozporządzenia w sprawie wysokości minimalnych stawek wynagrodzenia zasadniczego nauczycieli, ogólnych warunków przyznawania dodatków do wynagrodzenia zasadniczego oraz wynagradzania za pracę w dniu wolnym od pracy. Związkowcy oburzają się, że proponowane stawki podstawowej pensji są śmiesznie małe. Wciąż domagają się dla każdego uczącego w samorządowych szkołach i przedszkolach podwyżki o 1 tys. zł. – Póki budżet nie jest do końca uchwalony, wszystko może się jeszcze wydarzyć – mówi profesor oświaty Tomasz Malicki, zastępca dyrektora zespołu Szkół Zawodowych nr 2 w Krakowie.
Nauczyciele otrzymują wynagrodzenie na podstawie dotychczasowych przepisów. Rozporządzenie ma wejść w życie następnego dnia po ogłoszeniu, z zastrzeżeniem, że zgodnie z art. 30 ust. 11 ustawy – Karta Nauczyciela, podwyższenie wynagrodzeń dla nauczycieli nastąpi nie później niż w ciągu trzech miesięcy po ogłoszeniu ustawy budżetowej, z wyrównaniem od 1 stycznia 2019 r. Poprzednie podwyżki były w kwietniu 2018 r. i wtedy nauczyciele też oburzali się, że niektóre samorządy nie wypłaciły im wyższego świadczenia natychmiast. Dlatego MEN przypomina, że samorządy mają na to aż trzy miesiące. Na razie pozostaje im czekać na rozwój wydarzeń.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.