Słowo się rzekło, kobyłka u płotu. Te słowa pewnego szlachcica z Podlasia, który wybrał się do Warszawy, aby uprosić u króla Jana III stanowisko wojewody, szczególnie powinni mieć w pamięci politycy.
W grudniu ubiegłego roku Platforma Obywatelska i Polskie Stronnictwo Ludowe głosami posłów Lewicy odrzucili w Sejmie prezydenckie weto do ustawy o emeryturach pomostowych. W zamian obiecali, że nauczyciele jeszcze przez kilka lat będą mogli wcześniej kończyć aktywność zawodową. Jednak zamiast wcześniejszych emerytur, mieli uzyskać prawo do świadczeń kompensacyjnych. Nowa nazwa spowodowała konieczność nowelizacji kilkunastu innych ustaw, w których do tej pory pojawiały się odwołania do rent i emerytur. Przeciąganie prac nad ustawą powoduje coraz większe zdenerwowanie nauczycieli, którzy obawiają się, że zamiast obiecanych przywilejów w końcu dostaną figę z makiem.