Ogłoszenie o pracę nie może sugerować płci kandydata. MRPiPS wyjaśnia, jak nazywać stanowiska

Ogłoszenie o pracę nie może sugerować płci kandydata. MRPiPS wyjaśnia, jak nazywać stanowiska
Ogłoszenie o pracę nie może sugerować płci kandydata. MRPiPS wyjaśnia, jak nazywać stanowiskaShutterstock
dzisiaj, 09:22

„Nauczyciel czy nauczycielka?”, „księgowy/księgowa”, a może po prostu „osoba na stanowisko księgowego”? Pracodawcy nie mają jednej narzuconej formuły, którą muszą stosować w ogłoszeniach o pracę. MRPiPS wyjaśnia jednak, jaki jest podstawowy warunek: z oferty nie może wynikać, że na dane stanowisko może być zatrudniona wyłącznie kobieta albo wyłącznie mężczyzna.

Od 24 grudnia 2025 r. obowiązują przepisy, które wprowadziły do Kodeksu pracy zasadę neutralności płciowej ogłoszeń o naborze. W praktyce oznacza to konieczność zwracania większej uwagi nie tylko na treść ofert pracy, ale również na nazwy stanowisk.

Temat wrócił ostatnio za sprawą interpelacji poselskiej. Poseł Robert Dowhan zapytał Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej m.in. o to, czy użycie w ogłoszeniu słowa „osoba” może być uznane za naruszenie przepisów dotyczących neutralności płciowej. Odpowiedź resortu jest jednoznaczna.

Nie ma jednej obowiązkowej nazwy stanowiska

MRPiPS podkreśla, że przepisy nie wprowadzają jednego katalogu neutralnych płciowo nazw zawodów ani jednej obowiązkowej konstrukcji ogłoszenia. Ministerstwo wskazuje, że właściwa jest każda forma, która nie sugeruje, że dane stanowisko jest przeznaczone wyłącznie dla osoby określonej płci. Takie stanowisko przedstawiono również w oficjalnych wyjaśnieniach resortu. Pracodawca może więc zastosować różne rozwiązania.

Jak można napisać nazwę stanowiska?

Jednym ze sposobów jest użycie obu form rodzajowych, np.:

  • nauczyciel/nauczycielka,
  • księgowy/księgowa,
  • pracownik/pracownica.

Można również zastosować opis charakteru pracy, zamiast wskazywania konkretnej nazwy stanowiska. Przykładem może być „zatrudnienie przy sprzątaniu terenu”.

Kolejną możliwością jest wskazanie, że pracodawca poszukuje osoby na dane stanowisko, np. „poszukujemy osoby na stanowisko spawacza”.

Dopuszczalne może być również użycie jednej formy nazwy zawodu, jeśli z dalszej części ogłoszenia jasno wynika, że oferta jest skierowana do osób obu płci. Przykładem wskazywanym przez MRPiPS jest zapis „pielęgniarz K/M”.

„Osoba” nie oznacza dyskryminacji

To właśnie używanie słowa „osoba” stało się przedmiotem pytania skierowanego do resortu. Argument był następujący: skoro „osoba” jest w języku polskim rzeczownikiem rodzaju żeńskiego, czy użycie tego słowa w ogłoszeniu nie będzie paradoksalnie sugerowało, że pracodawca szuka kobiety?

MRPiPS nie podzieliło tych obaw.

Z wyjaśnień resortu wynika, że decydujące znaczenie ma nie rodzaj gramatyczny pojedynczego słowa, ale cały przekaz ogłoszenia. Oferta ma być skonstruowana w taki sposób, aby kandydat lub kandydatka nie mogli odnieść wrażenia, że stanowisko jest przeznaczone wyłącznie dla jednej płci.

Najważniejszy jest efekt, jaki wywołuje ogłoszenie

MRPiPS zwraca uwagę, że obowiązek neutralności dotyczy etapu rekrutacji. Nie chodzi więc o to, aby pracodawca za każdym razem tworzył językowo „idealną” nazwę zawodu. Istotne jest, żeby z treści oferty nie wynikało ograniczenie dostępu do stanowiska ze względu na płeć.

Przykładowo samo użycie męskiej formy zawodu nie musi automatycznie oznaczać naruszenia, jeżeli z ogłoszenia jasno wynika, że kandydować mogą osoby obu płci.

Skąd wziął się ten obowiązek?

Zasada neutralności płciowej ogłoszeń o pracę jest elementem zmian w Kodeksie pracy związanych z wdrażaniem przepisów unijnych dotyczących przejrzystości wynagrodzeń i równości wynagrodzeń kobiet i mężczyzn.

Od 24 grudnia 2025 r. art. 18³ca § 3 Kodeksu pracy stanowi, że pracodawca ma zapewnić, aby ogłoszenia o naborze na stanowisko oraz nazwy stanowisk były neutralne pod względem płci, a proces rekrutacyjny przebiegał w sposób niedyskryminujący.

To jednak nie jedyna zmiana dotycząca rekrutacji. Nowe przepisy obejmują również kwestie związane z informowaniem kandydatów o wynagrodzeniu oraz ograniczeniem możliwości pytania ich o wcześniejsze zarobki.

Czy za błędną nazwę stanowiska grozi mandat od PIP?

Tu trzeba uważać na często powtarzaną informację. Samo naruszenie zasady neutralności płciowej ogłoszenia nie oznacza automatycznie mandatu od Państwowej Inspekcji Pracy.

PIP wprost wyjaśniała, że nie nakłada kar za ogłoszenia naruszające neutralność płciową. Nie oznacza to jednak, że pracodawca jest bezkarny. Osoba, która uzna, że została potraktowana dyskryminująco ze względu na treść ogłoszenia lub sposób prowadzenia rekrutacji, może dochodzić swoich praw przed sądem pracy.

W przypadku stwierdzenia dyskryminacji kandydat może domagać się odszkodowania. Zgodnie z Kodeksem pracy jego wysokość nie może być niższa niż minimalne wynagrodzenie za pracę.

Jak przygotować bezpieczne ogłoszenie?

Pracodawca nie musi więc szukać jednej „magicznej” neutralnej nazwy stanowiska. Powinien przede wszystkim sprawdzić, czy cała oferta jest skierowana do kobiet i mężczyzn na równych zasadach.

Najbezpieczniejsze rozwiązania to:

  • stosowanie obu form, np. „nauczyciel/nauczycielka”;
  • użycie neutralnego opisu pracy;
  • sformułowanie „poszukujemy osoby na stanowisko...”;
  • wskazanie wprost, że oferta jest skierowana do kobiet i mężczyzn, np. przez oznaczenie K/M.

Nie trzeba więc rezygnować z tradycyjnych nazw zawodów. Trzeba natomiast zadbać o to, aby sposób ich użycia nie sugerował, że pracodawca szuka wyłącznie kobiety albo wyłącznie mężczyzny.

Podstawa prawna

art. 18³ca § 3 ustawy z 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy – obowiązek zapewnienia neutralności pod względem płci ogłoszeń o naborze i nazw stanowisk oraz niedyskryminującego przebiegu rekrutacji.

Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.