Rosyjski dron wyłowiony z Bałtyku. MON ujawnia nowe informacje o maszynie

Dron
Rosyjski bezzałogowiec wydobyty z Bałtyku w rejonie Rusinowa koło Jarosławca trafił do szczegółowych badań wojskowych.GazetaPrawna.pl / X/Władysław Kosiniak-Kamysz
55 minut temu

Rosyjski bezzałogowiec wydobyty z Bałtyku w rejonie Rusinowa koło Jarosławca trafił do szczegółowych badań wojskowych. Według ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza coraz więcej danych wskazuje, że jest to Gerbera. Maszyna prawdopodobnie nie była uzbrojona i mogła pełnić funkcję rozpoznawczą. Nie ma obecnie dowodów, że została skierowana przeciwko Polsce.

Kluczowym zadaniem służb jest teraz ustalenie nie tylko pochodzenia maszyny, ale również jej wyposażenia, konfiguracji oraz możliwej trasy, którą pokonała przed znalezieniem w Bałtyku. Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że na bezzałogowcu znajdują się rosyjskie oznaczenia. Sprzęt został zabezpieczony i ma być szczegółowo przebadany.

Minister obrony ocenił w TVN24, że maszyna najprawdopodobniej została utracona przez Rosjan podczas działań lub prób prowadzonych nad Morzem Bałtyckim. Zaznaczył jednocześnie, że według dotychczasowych ustaleń dron nie miał uzbrojenia, a jego charakter bardziej odpowiadał zastosowaniom zwiadowczym niż uderzeniowym.

Wicepremier zaapelował przy tym o dużą ostrożność przy formułowaniu wniosków. W sieci zaczęły pojawiać się przerobione fotografie i informacje sugerujące między innymi polskie pochodzenie maszyny. Kosiniak-Kamysz opublikował zdjęcie rzeczywiście zabezpieczonego obiektu i podkreślił, że materiały wprowadzające w błąd nie powinny być podstawą do ocen dotyczących incydentu.

Dron wydobyty w rejonie Rusinowa

Bezzałogowiec został zlokalizowany w Morzu Bałtyckim w pobliżu Rusinowa w województwie zachodniopomorskim, niedaleko Jarosławca. Jak informował wcześniej minister obrony, wojsko podjęło maszynę z morza, po czym na miejscu rozpoczęto procedury związane z zabezpieczeniem sprzętu i terenu.

Według informacji wojskowych źródeł Onetu urządzenie miała namierzyć Wojskowa Służba Hydrograficzna. Po wydobyciu okazało się, że maszyna zachowała się w stosunkowo dobrym stanie, co może mieć istotne znaczenie podczas badań elektroniki i nośników pamięci.

Analiza systemów pokładowych może pozwolić specjalistom sprawdzić między innymi sposób nawigacji, konfigurację elektroniki oraz zapisane dane. Jeżeli pamięć urządzenia nie została uszkodzona przez wodę, możliwe będzie również poszukiwanie informacji pozwalających odtworzyć przynajmniej część jego wcześniejszej aktywności.

Nie oznacza to jednak, że już teraz można wiarygodnie wskazać trasę drona czy miejsce jego startu. Takie wnioski wymagają zakończenia badań technicznych.

Chemicy, pirotechnicy i Żandarmeria Wojskowa przy dronie

Badanie maszyny zostało podzielone na kolejne etapy. Major Tomasz Dawidowicz informował, że w pierwszej kolejności do pracy przystępują wyspecjalizowane jednostki wojskowe, w tym chemicy. Ich zadaniem jest sprawdzenie, czy obiekt nie stwarza zagrożenia dla osób prowadzących dalsze czynności.

Następnie urządzenie sprawdzają pirotechnicy. Dopiero po wykluczeniu bezpośredniego niebezpieczeństwa do szczegółowych oględzin mogą przystąpić prokurator i technicy kryminalistyki Żandarmerii Wojskowej.

Taka kolejność ma znaczenie, ponieważ samo podobieństwo konstrukcji do znanego typu bezzałogowca nie przesądza o jego konkretnym wyposażeniu. Gerbera występuje bowiem w różnych konfiguracjach.

Gerbera nie zawsze jest bezzałogowcem bojowym

Rosyjskie Gerbery zaczęły być szerzej obserwowane podczas wojny przeciwko Ukrainie. Konstrukcja została pomyślana jako relatywnie tani bezzałogowiec, który może realizować różne zadania. Znane są egzemplarze służące jako cele pozorne, maszyny rozpoznawcze, a także warianty wyposażane w niewielkie ładunki wybuchowe.

Jednym z podstawowych zastosowań Gerbery było przeciążanie obrony przeciwlotniczej przeciwnika. Tani dron może imitować znacznie groźniejszy obiekt i wymuszać reakcję systemów obronnych, jednocześnie utrudniając operatorom odróżnienie rzeczywistego zagrożenia od celu pozornego.

Analizy zachowanych wcześniej egzemplarzy wskazywały również na stosowanie kamer i systemów umożliwiających wykonywanie zadań rozpoznawczych. Pojawiały się ponadto kolejne modyfikacje systemów nawigacji oraz łączności.

Konstrukcja Gerbery jest znacznie prostsza od wielu klasycznych wojskowych bezzałogowców. W opisywanych wcześniej egzemplarzach wykorzystywano między innymi lekkie materiały, elektronikę dostępną na rynku cywilnym i stosunkowo proste rozwiązania napędowe. Dzięki temu urządzenia mogą być produkowane taniej i w większych ilościach.

Jednocześnie nie można zakładać, że każdy dron tego typu ma identyczne wyposażenie. Właśnie dlatego istotne jest rozebranie maszyny znalezionej w Polsce i sprawdzenie jej konkretnych podzespołów.

Czy rosyjski dron naruszył polską przestrzeń powietrzną?

To jedno z najważniejszych pytań dotyczących całego zdarzenia. Dotychczasowe informacje nie potwierdzają jednak, że Gerbera przeleciała nad terytorium Polski.

Rzecznik Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych podpułkownik Jacek Goryszewski mówił w TVN24, że od 30 lipca nie odnotowano naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Jedną z rozpatrywanych możliwości jest więc to, że bezzałogowiec znalazł się wcześniej w wodach międzynarodowych, a następnie został przemieszczony przez morze w kierunku polskiego wybrzeża.

Również Kosiniak-Kamysz wskazywał, że według obecnego stanu wiedzy maszyna raczej nie była wymierzona w Polskę. Minister mówił o możliwej utracie drona przez stronę rosyjską podczas prób lub manewrów na Bałtyku.

Reuters, opisując zdarzenie 14 września, wskazywał, że polskie władze traktują znalezienie maszyny poważnie ze względu zarówno na jej przypuszczalne rosyjskie pochodzenie, jak i szerszą sytuację bezpieczeństwa w regionie Morza Bałtyckiego.

Centralny Poligon Sił Powietrznych niedaleko miejsca znalezienia drona

Rusinowo i Jarosławiec znajdują się w rejonie istotnym również z punktu widzenia polskiej infrastruktury wojskowej. W pobliżu znajduje się Centralny Poligon Sił Powietrznych w Wicku Morskim.

11 września odbywały się tam testy dronów dalekiego zasięgu. Dwa dni później rozpoczął się Centralny Zlot Klas Wojskowych, w którym bierze udział około 500 kadetów z całej Polski.

Samo sąsiedztwo poligonu nie jest jednak dowodem, że rosyjski dron wykonywał zadanie związane z tym obiektem. Nie przedstawiły tego jako potwierdzonego scenariusza ani Ministerstwo Obrony Narodowej, ani wojsko.

Centralny Poligon Sił Powietrznych jest jednocześnie wykorzystywany do badań nowych technologii wojskowych. W 2026 r. prowadzono tam między innymi testy rozwiązań związanych z programem Tarcza Wschód. MON rozwija również programy dotyczące wykrywania i zwalczania bezzałogowych statków powietrznych.

Rosyjskie drony coraz ważniejszym problemem dla NATO

Znalezienie Gerbery nastąpiło w okresie zwiększonej aktywności i podwyższonej gotowości państw regionu wobec możliwych incydentów z udziałem bezzałogowców.

Dzień przed ujawnieniem informacji o maszynie znalezionej koło Jarosławca alarm związany z podejrzeniem obecności drona ogłoszono na Litwie. Zamknięto czasowo lotnisko w Wilnie, a NATO poderwało samolot. Ostatecznie okazało się, że obserwowane obiekty były stadem ptaków. Zdarzenie pokazało jednak skalę ostrożności służb państw bałtyckich.

Polskie władze wskazują równocześnie na ryzyko kolejnych działań poniżej progu otwartego konfliktu. Wiceminister obrony Cezary Tomczyk, odnosząc się do drona znalezionego na wybrzeżu, mówił, że Polska będzie poddawana różnego rodzaju testom, a bezzałogowce i samoloty mogą być jednym z wykorzystywanych do tego narzędzi.

W przypadku maszyny z Bałtyku ostateczne znaczenie incydentu będzie jednak można ocenić dopiero po analizie zabezpieczonego sprzętu. Na obecnym etapie najbardziej prawdopodobny scenariusz przedstawiony przez MON zakłada utratę rosyjskiego drona nad Bałtykiem, a nie celowe skierowanie go przeciwko Polsce.

Źródła:

  • Ministerstwo Obrony Narodowej – informacje i wypowiedzi Władysława Kosiniaka-Kamysza dotyczące bezzałogowca oraz działań polskich służb.
  • TVN24, „Fakty po Faktach” – wypowiedź Władysława Kosiniaka-Kamysza dotycząca rosyjskich oznaczeń, prawdopodobnego charakteru drona i możliwego przebiegu zdarzenia.
  • Onet, 14 września 2026 r. – informacje dotyczące zlokalizowania maszyny, Wojskowej Służby Hydrograficznej, stanu drona oraz działań służb.
  • Reuters, 14 września 2026 r. – informacje dotyczące znalezienia podejrzanego rosyjskiego drona na polskim wybrzeżu Bałtyku i szerszego kontekstu bezpieczeństwa w regionie.
  • Ministerstwo Obrony Narodowej – informacje o testach technologii na Centralnym Poligonie Sił Powietrznych oraz rozwiązaniach rozwijanych dla programu Tarcza Wschód.
  • Ministerstwo Obrony Narodowej – nabór do testów bezzałogowych platform przeznaczonych do zwalczania celów powietrznych, 17 lipca 2026 r.
  • Defense Express – analizy konstrukcji Gerbera, jej wariantów rozpoznawczych, pozornych i uderzeniowych oraz zmian w wyposażeniu nawigacyjnym.
  • Reuters – informacje dotyczące podwyższonej gotowości państw NATO w regionie Bałtyku po alarmie na Litwie 13 września 2026 r.
Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.