Gdzie uciekać przed atakiem z powietrza? Ekspert ds. bezpieczeństwa podaje konkretną kolejność kroków

Military,Kamikaze,Drone,Flies,Over,Forest,And,Hills
Co zrobić po otrzymaniu alertu RCB? Instrukcja dla mieszkańców miast i obszarów wiejskichShutterstock
56 minut temu

Co dokładnie oznacza komunikat „udaj się w bezpieczne miejsce”, gdy nad regionem pojawia się realne zagrożenie atakiem z powietrza? W obliczu alertów Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB), takich jak te, które niedawno otrzymali mieszkańcy Lubelszczyzny i Podkarpacia, eksperti ds. zarządzania kryzysowego precyzyjnie wskazują, jak krok po kroku zadbać o swoje życie. Od państwowej aplikacji w smartfonie, przez przydomowe piwnice, aż po najgrubsze ściany – sprawdź, gdzie szukać schronienia w mieście, na wsi oraz podczas podróży samochodem.

Po pierwsze: oficjalne aplikacje i baza schronów

Po pierwsze aplikacja w telefonie, po drugie piwnica, a po trzecie część domu otoczona grubymi ścianami, które mogą wytrzymać uderzenie – wymienił prof. Bernard Wiśniewski, ekspert ds. bezpieczeństwa, zapytany o to, jak rozumieć zawarte w komunikatach RCB zalecenie „udaj się w bezpieczne miejsce”.

W alertach wydawanych przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa i dotyczących zagrożenia atakiem z powietrza, takim jak ten, który w niedzielę otrzymali mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego, jednym z zaleceń jest udanie się w bezpieczne miejsce.

PAP zapytała ekspertów ds. bezpieczeństwa ludności i zarządzania kryzysowego, co w takiej sytuacji odpowiednio mieszkańcy dużych miast, małych miast oraz wsi powinni uznać za „bezpieczne miejsce”.

Prof. dr hab. Bernard Wiśniewski, dyrektor Centrum Metodologii Badań Bezpieczeństwa Akademii WSB podkreślił, że przede wszystkim należy skorzystać z tego, co przygotowało państwo, czyli z aplikacji „Gdzie się ukryć” (gdziesieukryc.pl), w której wskazane są dokładne lokalizacje schronów oraz miejsc schronienia.

Jak czytamy na stronie Państwowej Straży Pożarnej, w grudniu ub. r. PSP oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji uruchomiły aplikację „Gdzie się ukryć”, która zastąpiła działającą od kwietnia 2023 r. aplikację „Schrony”. Narzędzie pokazuje najbliższe punkty schronienia oraz wyznacza do nich trasę. W czerwcu br. baza obejmowała 83 tys. takich punktów, mogących pomieścić 24 mln osób. Są wśród nich m.in. przejścia podziemne, stacje metra, tunele, podziemne garaże i piwnice. Obiekty są na bieżąco weryfikowane przez PSP i organy odpowiedzialne za ochronę ludności, a baza jest systematycznie rozbudowywana. Po uprzednim pobraniu danych aplikacja może działać również bez dostępu do internetu.

Po drugie: piwnica i solidne mury budynków

– Jeżeli z jakichś względów nie znamy lokalizacji najbliższego schronu czy miejsca schronienia lub nie możemy z niej skorzystać, powinniśmy udać się do piwnicy – wyjaśnił Wiśniewski i dodał, że w przypadku zabudowy pozbawionej piwnic powinno się znaleźć przy najgrubszej ścianie. – Nie chodzi o ściany działowe, które mogą się skruszyć w wyniku uderzenia, tylko takie, które mogą wytrzymać większe naciski – doprecyzował.

Rozmówca PAP zwrócił uwagę na fakt, że wyjątkowo bezpiecznymi budynkami są szkoły budowane w latach 60., tzw. tysiąclatki. – Nie szczędzono pieniędzy na ich budowę, skutkiem czego mają solidne podpiwniczenie, grube płyty żelbetowe i konstrukcję zdolną do wytrzymania dużych nacisków – wskazał.

Zwrócił również uwagę na fakt, że w starych budynkach, szczególnie tych wzniesionych w Warszawie i innych dużych miastach, dachy nierzadko mają specjalną żwirową podsypkę, która może amortyzować uderzenie.

A więc: po pierwsze aplikacja, po drugie piwnica, a po trzecie grube ściany, które mogą wytrzymać uderzenie – podsumował Wiśniewski.

Jak odpowiednio przystosować piwnicę na wsi i w mieście?

Dr Jan Ziobro, zastępca dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego, podzielił opinię, że piwnice zapewniają dobre schronienie. Zastrzegł jednak, że należy je przystosować do przebywania w nich ludzi. – Jeżeli dron uderzy w budynek i zniszczy jedną ze ścian, może ona spaść albo pozostać zawieszona na elementach konstrukcyjnych, a następnie zagruzować wyjście. Dlatego trzeba zrobić dwa alternatywne wyjścia – wyjaśnił. Jak dodał, w większości miejskiej zabudowy spełnienie tego warunku jest stosunkowo proste: - W blokach zazwyczaj każda klatka ma swoją piwnicę i oddzielne wyjście. Wystarczy połączyć te przejścia i zamknąć je drzwiami. Kiedy pojawia się zagrożenie, otwieramy je i mamy schronienie. A wykorzystana do budowy ilość betonu stanowi bardzo dobrą ochronę – podkreślił.

Na wsi, oprócz figurujących w aplikacji miejsc schronienia, również dobrą ochronę możemy uznać piwnice. – Mieszkam na wsi. Mam w domu dwa stropy i schody. To stanowi dobre zabezpieczenie. Zrobiłem właz prowadzący na zewnątrz i zamknięty metalowym wyjściem – wskazał Ziobro, lecz zastrzegł: – Oczywiście w takim miejscu trzeba znaleźć rozwiązania dla zaspokojenia potrzeb higieniczno-sanitarnych. Bez jedzenia przez pięć czy sześć godzin, jesteśmy w stanie wytrzymać. Trudniej dokonać tego bez wody i możliwości zaspokojenia potrzeb higieniczno-sanitarnych. Nie wymagają one jednak jakichś szczególnych rozwiązań – wystarczy worek, wiadro i jakiś intymny kącik.

W ocenie eksperta, jeżeli w trakcie ataku powietrznego znajdujemy się na wsi, a nie mamy dostępu do piwnicy, powinniśmy oddalić się od zabudowań. – Należy znaleźć się odpowiednio daleko od obiektów, w które może uderzyć dron. I to na tyle daleko, żeby odłamki nie wyrządziły nam szkody – dodał.

Co zrobić, gdy zagrożenie zastanie nas w samochodzie?

Eksperci, zapytani o to, co należy robić, gdy przemierzamy samochodem rejon objęty alertem wynikającym z zagrożenia ataku powietrznego, zgodnie zwrócili uwagę, że najgorszym błędem jest kontynuowanie podróży.

– Jeżeli jesteśmy w przestrzeni zurbanizowanej, trzeba się zatrzymać w miejscu, w którym nie stwarza to zagrożenia i udać się do bezpiecznego miejsca. Zgodnie z prawem ma ono być ogólnodostępne. W innych przypadkach należy jak najszybciej oddalić się od drogi, która może być potencjalnym celem ataku – wyjaśnił Ziobro.

Jak dodał prof. Wiśniewski, bezwzględnie powinniśmy zejść z jezdni i ukryć się w jakimś zagłębieniu. W takim przypadku przydatne mogą być rowy odwadniające.

Źródło: PAP
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.