Urzędy i izby skarbowe kontrolują, czy osoby pożyczające sobie pieniądze za pomocą internetu odprowadzają od tych transakcji podatki.
Mechanizm działania pożyczek społecznościowych jest prosty. Ten, kto potrzebuje pieniędzy, wystawia aukcję w serwisie, na której informuje, jaką sumę chce pożyczyć, jakie będą raty i oprocentowanie. Pożyczkodawca, który jest skłonny przystać na warunki podane w aukcji, wpłaca pieniądze. Pożyczkobiorca otrzymuje gotówkę, a druga strona ratę plus odsetki. I właśnie tym zaczyna się interesować fiskus.
Podatek muszą zapłacić dwie strony: pożyczkobiorca od czynności cywilnoprawnych (PCC) w wysokości 2 proc. od otrzymanej kwoty, a pożyczkodawca – 19 proc. od kwoty otrzymanych odsetek. Pierwszy powinien uiścić podatek w terminie 14 dni od zawarcia umowy. Sankcyjna stawka za niezgłoszenie pożyczki do opodatkowania wynosi 20 proc., czyli dziesięć razy więcej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.