Język sprawozdawczości jest hermetyczny. Opinia biegłego rewidenta, przez część właścicieli może być postrzegana jako niezbyt użyteczna.
– W przypadku spółek notowanych na warszawskiej giełdzie biegli rewidenci bardziej koncentrują się na potrzebach zarządów niż akcjonariuszy – uważa Andrzej S. Nartowski, prezes Polskiego Instytutu Dyrektorów (PID). Tak samo jest na zdecydowanie bardziej dojrzałym i większym rynku angielskim – stwierdziła to we wstępnych wnioskach z badań brytyjska komisja ds. konkurencji (ang. Competition Commission; ostateczny raport będzie sporządzony do 20 października 2013 r.).
Według Andrzeja S. Nartowskiego taki stan rzeczy wynika z tego, że audytorzy często uważają zarząd za swojego pracodawcę. – Mimo że to rada nadzorcza wybiera biegłego rewidenta, to zarząd podpisuje z nim umowę – on też sporządza niezbędne informacje dla rewidenta i składa wyjaśnienia – dodaje. Natomiast z radą nadzorczą biegły rewident ma kontakt sporadyczny, a z akcjonariuszami prawie żaden.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.