Autopromocja

Nie było oszustwa, nie będzie podatku w kraju wywozu

vat
Transakcja była wprawdzie realna, nie doszło do oszustwa, ale przy jej rozliczeniu przedsiębiorca nie podał swojego hiszpańskiego numeru VATShutterStock
31 października 2016

Przedsiębiorca, który przemieścił towar w ramach własnej firmy do innego kraju unijnego, nie straci prawa do zwolnienia z VAT za niepodanie numeru ewidencyjnego, pod jakim działa w państwie przeznaczenia.

Tak wynika z wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE.

Chodziło o niemieckiego przedsiębiorcę działającego także w Hiszpanii. Tam właśnie wysłał on swój firmowy samochód w celu jego sprzedaży. Zostało to potwierdzone listem towarowym CMR. Takie przemieszczenie w ramach firmy działającej w dwóch krajach unijnych jest szczególnym rodzajem transakcji wewnątrzwspólnotowej.

Przedsiębiorca uważał, że w związku z tym może korzystać w Niemczech ze zwolnienia z VAT, tak jak przy każdej innej wewnątrzwspólnotowej dostawie towarów (w Polsce byłaby to stawka 0 proc.). Innego zdania był tamtejszy fiskus, który uznał, że podatek powinien być rozliczony, bo doszło do zwykłej dostawy krajowej. Transakcja była wprawdzie realna, nie doszło do oszustwa, ale przy jej rozliczeniu przedsiębiorca nie podał swojego hiszpańskiego numeru VAT. Tymczasem, zgodnie z niemieckim prawem, miało to dodatkowo potwierdzać, że doszło do przemieszczenia towaru do innego kraju UE, gdzie byłby on wykorzystany do czynności opodatkowanych.

Sąd Monachium uznał jednak, że przedsiębiorca popełnił zwykły, formalny błąd. Stwierdził, że niepodanie numeru VAT jego firmy w Hiszpanii miałoby znaczenie tylko wtedy, gdyby istniało poważne podejrzenie oszustwa. W tej sprawie tak nie było, do przemieszczenia faktycznie doszło – zwrócił uwagę sąd. O potwierdzenie tego zwrócił się jednak do Trybunału Sprawiedliwości UE.

TSUE zgodził się z niemieckim sądem, że skoro doszło do realnego przemieszczenia towarów i przedsiębiorca wykorzystał auto w Hiszpanii do czynności opodatkowanych, to spełnił przesłanki zwolnienia z VAT.

TSUE podkreślił, że od tej zasady są dwa wyjątki. Pierwszy dotyczy sytuacji, gdy podatnik świadomie uczestniczy w oszustwie i naraża w ten sposób na uszczerbek unijny system VAT. W drugim przypadku naruszenie wymogu formalnego musiałoby uniemożliwiać udowodnienie spełnienia wymogów materialnych.

W tej sprawie – zdaniem TSUE – oba te wyjątki nie miały znaczenia. Brak podania hiszpańskiego numeru VAT powinien być raczej karany grzywną, a nie pozbawieniem prawa do zwolnienia z podatku – stwierdził unijny trybunał. 

OPINIA

Trybunał wyznaczył fiskusowi granice działania

2709853-magdalena-chmielewska-cholewa-menedzer.jpg
Magdalena Chmielewska-Cholewa menedżer w zespole podatków pośrednich w dziale doradztwa podatkowego EY

Skala oszustw w zakresie unijnego VAT uzasadnia zaostrzenie kursu administracji podatkowych w kontrolowaniu prawidłowości rozliczeń podatników, w tym stosowania zwolnień i stawki 0 proc. Także w Polsce często zdarza się, że urzędnicy fiskusa odmawiają zastosowania preferencji, jeśli nie zostały spełnione wszystkie przesłanki określone w przepisach. TSUE pokazał jednak, że są granice takiego działania. Jeśli nie ma żadnej poważnej przesłanki wskazującej na popełnienie oszustwa, a spełnione zostały warunki materialne do zastosowania preferencji, to państwo unijne nie powinno jej odmawiać z powodu braków formalnych. Trybunał stanął zatem na straży zasad neutralności i proporcjonalności tam, gdzie narzędzia, które mają służyć walce z oszustami, uderzają w uczciwych podatników. 

ORZECZNICTWO

Wyrok TSUE z 20 października 2016 r., sygn. akt C-24/15. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.