Agencje celne będą odpowiadać solidarnie ze swoimi klientami za podatek nierozliczony z tytułu importu. Mieliśmy konkurować z Hamburgiem, a tylko stracimy – alarmują eksperci. Specjaliści twierdzą, że już niedługo agencje i spedytorzy zaostrzą warunki współpracy z importerami albo przeniosą się za zachodnią granicę.
Straci polski budżet, a zarobią zachodni sąsiedzi. Takie mogą być skutki planowanych zmian podatkowych. Projekt został już przyjęty przez rząd i czeka na rozpatrzenie przez Sejm. W obecnym kształcie budzi jednak wiele obaw, przede wszystkim agencji celnych i spedytorów. Mieliby oni odpowiadać solidarnie za VAT niewpłacony przez importera. Liczą na zdrowy rozsądek posłów i wykreślenie proponowanego przez rząd przepisu z projektu ustawy o zmianach w VAT. Podobnych rozwiązań próżno szukać za zachodnią granicą.
– Rozważamy przeniesienie tam swojego biznesu. Trudno będzie działać w sytuacji, w której urzędnicy fiskusa mogą w każdej chwili zwrócić się do nas po zapłatę, np. pół miliona złotych VAT, jeśli nie wpłacił go nasz klient – wyjaśnia w rozmowie z DGP Leszek Zawada z agencji celnej Sadmax. Podkreśla, że agencja ma odpowiadać przez 5 lat, aż do przedawnienia zobowiązania podatkowego, więc w tym czasie będą też biegły odsetki za zwłokę.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.