Jedlak: Cena bylejakości

1 czerwca 2015

Najpierw przykład. Opisaliśmy niedawno wyrok NSA (DGP z 18 maja) dotyczący spółki, która kupiła akcje od udziałowca, aby je umorzyć. Zapłaciła (wcześniej potrącając podatek), ale zanim akcjonariusz otrzymał pieniądze, przeniósł wierzytelność na zagraniczną firmę. Zapłata należała się więc już nie jemu, lecz nowemu wierzycielowi. W przypadku tego ostatniego nie był to już jednak przychód z dobrowolnej sprzedaży akcji w celu umorzenia, bo to nie on był stroną tej transakcji. W rezultacie spółka nie powinna była odprowadzać podatku. Fiskus musi więc zwrócić jej (a ona pewnie zagranicznej firmie) 7 mln zł plus odsetki.

Po latach (w 2011 r.) przepisy zostały zmienione (uszczelnione): wystarczyło opodatkować przychód należny zamiast otrzymanego. Teraz wszyscy zrzucimy się na wypłatę dla spółki i inwestora, którym nie można zarzucić nic poza tym, że dostrzegli ułomność prawa. Przykład jest ciekawy, bo precyzyjnie pokazuje, ile w jednej tylko sprawie kosztuje drobny błąd ustawodawcy. Spór trwał 11 lat. Podatnikowi na otarcie łez wypłacimy za ten czas odsetki, które mimo rekordowo niskich stóp procentowych wynoszą 8 proc., podczas gdy depozyty dla firm dają ok. 1 proc. rocznie.

Pozostało 76% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.