Platforma internetowa może być zwolniona z odpowiedzialności za fikcyjne ogłoszenie, w którym ktoś wykorzystał dane innej osoby, wskazując, że świadczy ona usługi seksualne. Nie musi ona nawet być uznana za administratora tych danych osobowych – uznał prof. Maciej Szpunar, rzecznik generalny Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.
Pytania prejudycjalne dotyczą sporu sądowego toczącego się przed rumuńskimi sądami. Na platformie internetowej publi24.ro, umożliwiającej publikację ogłoszeń, ktoś zamieścił anons o usługach seksualnych, dodając do niego zdjęcie i numer telefonu konkretnej osoby. Administrator portalu usunął ogłoszenie w ciągu godziny, ale zostało ono przekopiowane także na inne platformy. Kobieta, której dane wykorzystano, w pozwie przeciwko właścicielowi publi24.ro domaga się 7 tys. euro tytułem zadośćuczynienia za wyrządzoną krzywdę. W I instancji zasądzono na jej rzecz żądaną kwotę, w II uznano, że platforma nie odpowiada za treść zamieszczoną przez nieustaloną osobę, gdyż usunęła ją bezzwłocznie, gdy tylko otrzymała informację o jej bezprawnym charakterze.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.