Małym firmom trudno rywalizować w przetargach [WYWIAD]

konkurencja rynek
<p>"Co ciekawe, w zasadzie każdy rząd, zmieniając prawo, deklaruje, że ma to służyć m.in. wspieraniu firm z sektora MŚP. Popatrzmy jednak na efekt tych działań"</p>Shutterstock
17 maja 2022

Rynek zamówień publicznych został podzielony między potentatów i mniejszym wykonawcom trudno na nim zaistnieć - mówi Tomasz Czajkowski, były wieloletni prezes Urzędu Zamówień Publicznych, redaktor naczelny miesięcznika „Zamówienia Publiczne Doradca”.

Obserwuje pan polski rynek zamówień publicznych od początku jego istnienia. Jak zmienił się on przez te wszystkie lata?

Bardzo istotnie. Nie tylko pod względem systematycznie rosnącej wartości, która dzisiaj jest imponująca, lecz także pod wpływem zachodzących na nim procesów. Nie zawsze były to zmiany pożądane, bo chociażby pogorszył się stopień konkurencyjności czy też, mimo wielu prób, nie udało się opanować dominacji kryterium cenowego. W pierwszej dekadzie lat 2000. te wskaźniki były wyraźnie lepsze. Zmieniła się też ustawa, co oczywiście stanowiło konieczność, bo prawo zamówień publicznych z 2004 r. było przewidziane na zupełnie inną sytuację, w jakiej znajdował się polski rynek. Pytanie tylko, czy nowe przepisy przyniosły oczekiwane rezultaty.

A pana zdaniem przyniosły?

Z moich obserwacji wynika, że raczej nic się nie zmieniło, a jeśli już, to niewiele. Można to odczytywać zarówno pozytywnie, jak i negatywnie. Dobrze, że nic się nie zmieniło na gorsze, ale źle, że nie zmieniło się na lepsze.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.