Klub Jagielloński ogłosił światu – zupełnie na poważnie – że Biuro Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców powinno się mieścić... w Nowym Sączu. Wykazując się oceanem dobrej woli, przyjmijmy na chwilę, że taki urząd jest rzeczywiście przedsiębiorcom potrzebny (wszak wcześniejsze próby utworzenia takiego ciała sami przedsiębiorcy kwitowali wymownym pukaniem się w czoło).
Jeśli tak, to rzeczywiście świat się nie zawali, a stolicy nic z prestiżu nie ubędzie, jeśli zlokalizujemy go poza Warszawą. Tylko dlaczego u diabła Nowy Sącz, a nie Jelenia Góra, Słupsk, Grudziądz, Legnica, Chorzów, Włocławek, Wałbrzych, Elbląg czy inne miasto podobnej wielkości?
„Bo miasto ma arcyciekawą historię, i poniekąd tam bije serce polskiej przedsiębiorczości” – zachwalają eksperci Klubu Jagiellońskiego. „W Nowym Sączu mieszka aż 104 milionerów. To mniej więcej tyle, co w ponad dwukrotnie większym Rzeszowie. Szczególne znaczenie dla regionu mają zwłaszcza cztery firmy, zatrudniające ponad 500 osób: Fakro (drugi największy producent okien dachowych w Europie), Konspol (największy w Polsce producent drobiu), Newag (producent taboru kolejowego) i Wiśniowski (producent bram garażowych)”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.