Walka z rakiem po polsku: Pacjent to świadczeniobiorca, któremu serwujemy konkretnie wycenioną terapię

Służba zdrowia
Służba zdrowiaShutterStock
15 listopada 2013

Nikt nie uczył chorych na raka, jak być pacjentami. Tę lekcję odbierają, gdy zaczynają się zmagać z chorobą. Wtedy dowiadują się, że są jedynie świadczeniobiorcą, któremu należy zaserwować konkretnie wycenioną terapię. I nie mogą żądać zbyt wiele, bo to obciąża budżet.

Chorzy muszą radzić sobie sami. Począwszy od dostania się do lekarza po zdobycie informacji czy zrozumienie – często absurdalnych – przepisów. Choć leczenie onkologiczne jest priorytetem w polityce zdrowotnej, a choroba powszechna (nowotwór jest przyczyną śmierci prawie co czwartego Polaka), że powinny zostać określone standardy postępowania, w rzeczywistości panuje chaos, w którym o dostępie do skutecznych terapii decyduje szczęście. Dominującym zaś uczuciem chorych jest osamotnienie i zagubienie. Często po omacku poruszają się w siatce powiązań: ministerstwo, fundusz, lekarz, apteka, których relacje definiują liczne ustawy i rozporządzenia. System im niczego nie ułatwia.

Pozostało 96% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.