Piasecki: Zamiast z kryzysem w zdrowiu rząd walczy z pacjentami

19 stycznia 2012

Można oczywiście powiedzieć, że część Polaków ma lekarzy po prostu gdzieś i tyle. Ponad 10 proc. z nas, jak dowodzą badania GUS, świadomie rezygnuje z pójścia do lekarza w sytuacji, gdy zaistniała taka potrzeba. Tłumaczenia brzmią mniej lub bardziej poważnie – brak czasu czy strach przed służbą zdrowia. Rezygnujemy też z usług lekarzy, bo do specjalisty nie sposób dostać się w jakimkolwiek rozsądnym terminie.

I w tym miejscu zaczyna się robić poważnie w stopniu już całkowitym. Zwłaszcza że mamy czas kolejnego zaostrzenia się i tak permanentnego kryzysu w służbie zdrowia. Rząd być może odnosi kolejne zwycięstwa na froncie walki z pazernością koncernów farmaceutycznych mimo takich drobnych perturbacji, jak wystawienie na stres i nerwy setek tysięcy cukrzyków czy dramat rodziców dzieci z ostrą alergią, dla których jedyne dostępne mleko z dnia na dzień zdrożało o kilkadziesiąt złotych. Być może w obliczu powszechnego okradania państwa przez nieubezpieczonych było konieczne obecne zamieszanie z receptami. Tylko że również przez takie kolejne kryzysy w kryzysie ponad 4 miliony Polaków nie chce mieć wiele wspólnego ze służbą zdrowia, jeżeli czują się jeszcze jako tako. Po co się pchać do tego bałaganu? I czy znajdzie się w nim lekarz, który będzie mi w stanie pomóc?

Pozostało 42% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.