Na wokandę Sądu Najwyższego trafiła sprawa dyscyplinarna lekarki z Poznania, która w prywatnym gabinecie prowadziła terapię miażdżycy i chorób wieńcowych metodą chelatacji.
Polega ona na dożylnym podawaniu preparatów sodu albo wapnia i jest powszechnie stosowana w medycynie w leczeniu zatruć metalami ciężkimi, zwłaszcza w terapii ołowicy lub zatrucia kadmem. W niektórych krajach – pionierami byli lekarze ze Stanów Zjednoczonych – próbowano wdrożyć tę terapię do leczenia miażdżycy i chorób wieńcowych (podawano wówczas dożylnie sód w celu usunięcia wapniowych złogów w naczyniach krwionośnych). Wyniki badań klinicznych prowadzonych w USA i Europie Zachodniej nie wykazały znaczącej skuteczności tej metody, jednak w pojedynczych przypadkach dostrzeżono pewną poprawę zdrowia pacjentów. Amerykańskie i europejskie towarzystwa kardiologiczne uznały więc ją ostatecznie za dopuszczalną, ale mało skuteczną i mogącą powodować szereg skutków ubocznych (stąd zalecenia o bardzo ścisłej kontroli terapii).
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)