Sporo ostatnio chorowałam, przyjmowałam wiele leków– pisze pani Krystyna. – Jestem zdumiona ich mnogością, w tym zamienników. Trochę zaczęłam się już gubić, bo raz farmaceuta w aptece proponuje mi lek tańszy, twierdząc, że ma ten sam skład, co przepisany na recepcie. I że nie ma różnicy. Innym razem to ja pytam, czy nie ma czegoś tańszego, a aptekarz odpowiada, że owszem jest, ale sprzedać mi go nie może. Gdy pytam lekarza, jak to jest, wyjaśnia, że przepisuje ten konkretny lek, ale w aptece mogę kupić inny. A innym razem, żeby absolutnie nie brać zamiennika. Czy sprzedażą medykamentów nie żądzą żadne reguły – zastanawia się kobieta
Rządzą, i to nawet dość restrykcyjne. By wytłumaczyć zjawisko powstawania tańszych zamienników leków, trzeba zastanowić się nad potężnym przemysłem farmaceutycznym. Na ogół jest tak, że jakiś koncern latami prowadzi badania laboratoryjne nad nowym lekiem, testuje skuteczność jego działania w badaniach klinicznych, wreszcie tworzy gotowy produkt. Wtedy uzyskuje ochronę patentową na jego skład i zezwolenie na wprowadzenie nowego preparatu do obrotu w jednym lub w wielu krajach. Te działania – od koncepcji nowego leku po wprowadzenie go na rynek – zajmują mnóstwo czasu, angażują armie ludzi i pochłaniają ogromne nakłady finasowe. Dlatego ostateczny produkt jest drogi. Producent może sobie pozwolić na utrzymywanie wysokiej ceny, bo nie ma konkurencji. Skład leku chroniony jest międzynarodowymi patentami, nikt inny podobnej substancji nie może ani produkować, ani tym bardziej jej sprzedawać.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.