Autopromocja

Polska w czołówce państw gardzących zdrowiem. Wydatki na ten cel niemal najniższe w Europie

Zdrowie a pieniądze
<p>Z najnowszego raportu OECD Health at Glance 2022, który pokazał sytuację zdrowotną państw UE po pandemii, wynika, że wszędzie było źle, ale nad Wisłą wyjątkowo dramatycznie.</p>Shutterstock
7 grudnia 2022

Pomimo wzrostu nakładów nadal znajdujemy się w ogonie Europy w wydatkach na ten cel. W 2020 r. byliśmy na przedostatnim miejscu w Unii. Umiera nas przez cały czas więcej niż przed pandemią. W ciągu 48 tygodni tego roku w Polsce zmarło 408 tys. ludzi. To o 30 tys. więcej niż w 2019 r.

Wydatki na zdrowie w Polsce - dobrych wiadomości nie ma

W okresie styczeń–listopad 2022 r. zmarło o 56 tys. Polaków mniej niż w analogicznym okresie rok temu. Ale to tylko pozornie powód do optymizmu. Wtedy szalała pandemia, teraz się skończyła, a zgonów wciąż jest więcej niż przed nią. W tym roku może umrzeć ponad 440 tys. Polaków. – Spodziewaliśmy się, że w 2022 r. będzie więcej zgonów niż w 2019 r. z powodu starzenia się ludności. Ale jest gorzej, niż oczekiwaliśmy, z uwagi na dług zdrowotny – podkreśla demograf prof. Piotr Szukalski.

Tu nie ma dobrych wiadomości. Z najnowszego raportu OECD Health at Glance 2022, który pokazał sytuację zdrowotną państw UE po pandemii, wynika, że wszędzie było źle, ale nad Wisłą wyjątkowo dramatycznie. Liczba nadmiarowych zgonów (w porównaniu ze średnią z lat 2016–2019) w trakcie pandemii (od marca 2020 r. do czerwca 2022 r.) była w Polsce trzecią najwyższą w Europie. Gorzej było tylko w Bułgarii i Rumunii. Fatalnie wypadamy też pod kątem długości życia. Znaleźliśmy się w gronie czterech państw, w których strata była największa: u nas wyniosła 2,4 roku, czyli dwa razy więcej niż średnia unijna. Przed nami są tylko Słowacja, Bułgaria i Rumunia. Widać tu związek z nakładami na zdrowie: te państwa mają jedne z najniższych w stosunku do PKB. W Polsce – według wyliczeń OECD – wydatki publiczne na ten cel wyniosły w 2020 r. 4,7 proc. PKB. Razem z Łotwą plasuje to nas na szarym końcu wśród krajów UE. Wydajemy też dramatycznie mało w przeliczeniu na mieszkańca: z uwzględnieniem różnic w sile nabywczej pieniądza wydatki te wynosiły 1,6 tys. euro w skali roku i były dwukrotnie niższe niż średnia unijna i trzykrotnie mniejsze niż np. w Niemczech. Nawet w Czechach analogiczny wskaźnik jest o dwie trzecie wyższy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.