Jeżeli PiS liczy na zmęczenie materiału, czyli wypalenie się paliwa, które napędza głodujących rezydentów, to paradoksalnie może się okazać, że to taktyka skuteczna. Co prawda efekt, jaki przyniesie, będzie krótkotrwały. Rząd zyska kilkanaście tygodni albo kilka miesięcy spokoju, ale problem zamieciony pod dywan powróci. I to ze zdwojoną siłą.
Ale kto by się przejmował myśleniem perspektywicznym, zwłaszcza w kontekście służby zdrowia. To nigdy nie było mocną stroną ani tego, ani żadnego poprzedniego rządu (może z wyjątkiem prób reformy systemu lecznictwa przeprowadzonej za czasów premiera Jerzego Buzka, którą rząd SLD skutecznie wysadził w powietrze).
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.