Sikora: Buty Judyma nie dla resortu zdrowia

Dominika Sikora / fot. Wojtek Górski
Dominika SikoraDGP
7 kwietnia 2016

Program 500 plus, całkowity zakaz aborcji, w końcu nierozwiązany spór wokół Trybunału Konstytucyjnego. To tematy, które zdominowały w ostatnim czasie dyskurs publiczny. W tle natomiast czai się rewolucja po cichu przygotowywana przez resort zdrowia. Niestety taka, która problemu pieniędzy w systemie ochrony zdrowia nie rozwiązuje, za to zamiata go pod dywan.


Ministerstwo proponuje, aby powiaty czy gminy, obok NFZ mogły kupować świadczenia medyczne dla mieszkańców. Czyli obok „dużego” płatnika, jakim jest fundusz, byłby drugi, mniejszy, można rzec awaryjny. W sytuacji, gdyby placówkom zdrowia kończyły się pieniądze z kontraktów z NFZ, samorząd mógłby sypnąć groszem i sfinansować leczenie pacjentów. Obecnie może płacić jedynie za programy profilaktyczne (np. w kierunku wykrywania nowotworów). Idea zacna, tylko pytań wiele. Skoro samorząd stanie się de facto minifunduszem, to czy będzie pokrywał koszty świadczeń udzielonych tylko „swoim” mieszkańcom? A co z tymi z innych regionów? W końcu pacjenci mogą chcieć się leczyć poza miejscem swojego zamieszkania/zameldowania.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.