Mandat za brak zapiętych pasów przez pasażera auta to norma. I nawet w najbardziej radykalnych umysłach nie pojawia się przyzwolenie dla wizji, w której – gdyby wymiary pojazdów osobowych na to pozwalały – autostradami pędziłyby samochody pełne stojących pasażerów. Reakcja instytucji odpowiedzialnych za bezpieczeństwo byłaby natychmiastowa i ostra.
Tymczasem, gdy pojawia się pomysł ograniczenia prawa przewoźników kolejowych do sprzedawania biletów na miejsca na stojaka, przedstawiciele firm rozdzierają szaty. Bo zyski mniejsze, a problemy finansowe duże itd. Choć jednocześnie w swoim flagowym pędzącym wahadełku chcą karać wysokimi mandatami tych pasażerów, którzy by wsiedli bez biletu i chcieli kupić go u konduktora. Jakby wahnięcie się stojącego w przejściu pasażera pendolino mogło być bardziej niebezpieczne od podobnego upadku, na jaki może być narażony pasażer z biletem na stojaka w korytarzu jadącego też z dużą prędkością normalnego pociągu dalekobieżnego.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.