Autopromocja

Fotoradary czasami rejestrują wykroczenia, których nie było. Ale płacić trzeba

Fotoradar
Kierowcy są przyzwyczajeni, że fotoradar pstryknie im zdjęcie w momencie, gdy przekroczą dozwoloną prędkość. ShutterStock
19 marca 2013

Kierowcy są przyzwyczajeni, że fotoradar pstryknie im zdjęcie w momencie, gdy przekroczą dozwoloną prędkość. Być może stąd ich wątpliwości budzi jeszcze jedna funkcjonalność tych urządzeń – rejestracja przejazdu na czerwonym świetle.

– Dojeżdżałem do skrzyżowania, na drodze ślisko i pełno śniegu. Zapaliło się czerwone światło, więc zacząłem hamować. Koła się jednak zblokowały i samochód stanął tuż za przejściem dla pieszych. Choć nie przejechałem przez skrzyżowanie, fotoradar zrobił mi zdjęcie – twierdzi nasz czytelnik.

– Przepuszczałem karetkę jadącą na sygnale. Fotoradar zrobił mi zdjęcie. Najwidoczniej uznał, że przejechałem na czerwonym świetle, co jest absurdalne. Nie zamierzam przyjąć mandatu – opowiada kolejny.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.