Transport na własną odpowiedzialność. Polscy przewoźnicy narażeni na grzywny

Tir
Dlatego firmy, którym nie udało się zgłosić kierowcy, stoją przed nie lada dylematem: wysyłać transport, ryzykując kary, czy go wstrzymać, ryzykując utratę zlecenia lub kary umowneShutterStock
12 stycznia 2017

Awaria systemu teleinformatycznego służącego do zgłaszania pracowników delegowanych w Austrii i kłopoty z platformą francuską narażają polskie firmy na grzywny.

Od 1 stycznia w przypadku tras z i do Austrii zagraniczni przewoźnicy są obowiązani do stosowania austriackiej płacy minimalnej określonej w układzie zbiorowym dla transportu (Kollektivvertrag für das Güterbeförderungsgewerbe), tj. 8,49 lub 10,5 euro/h w zależności od grupy, do której zostanie zakwalifikowany kierowca. Oprócz tego na siedem dni przed delegowaniem należy zgłosić pracownika za pomocą systemu teleinformatycznego (pracowników mobilnych, w tym kierowców, należy zgłosić przed przekroczeniem granicy). Kłopot w tym, że od dwóch dni wejście na stronę, na której dokonuje się elektronicznego zgłoszenia, graniczy z cudem. Jest ona bowiem albo niedostępna, albo się zawiesza.

Pozostało 82% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.