Sprawa odcinka autostrady A2, po której samochody od kilku miesięcy poruszają się nielegalnie, jest jasna. Wszyscy zdają sobie sprawę, że aby być w zgodzie z prawem, ten odcinek należałoby zamknąć dla ruchu. Tylko byłby z tego straszny wstyd – i dla rządu, który rok temu łączył Warszawę z Europą Zachodnią, a teraz musi ją rozłączyć, i dla Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, że nie dopilnowała dokończenia robót (choć bez wątpienia ich przeciąganie stanowi kartę przetargową wykonawcy – dopóki się coś robi, jest szansa na uznanie roszczeń o większe pieniądze). Kierowcy by się wściekli, opozycja miałaby używanie – prosta metoda na pogorszenie i tak złych sondaży gabinetu Donalda Tuska.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)