To może zabrzmieć z lekka obrazoburczo, ale coraz bardziej zaawansowane budowanie zielonej gospodarki oznacza koniec, i to w miarę szybki, tego, co określaliśmy społeczną odpowiedzialnością biznesu – CSR. Brzmi z pozoru paradoksalnie, bo CSR jednoznacznie kojarzył się z zazielenieniem gospodarki. I to skojarzenie jest słuszne, ale procesy zarówno w sferze regulacyjnej, finansowej, jak i realnej poszły tak daleko, że hasło „CSR” staje się anachronizmem. Szczególnie gdy pełnego znaczenia nabrały określenia „rozwój zrównoważony” i „Zielony Ład dla Europy”.
CSR na początku wieku stał się forpocztą nowego prądu w myśleniu o wzroście gospodarczym. Miał za zadanie wprowadzić do świadomości zbiorowej, a szczególnie biznesu, nowe elementy, wcześniej pomijane lub traktowane marginesowo. Chodziło głównie o ochronę środowiska i efekty uboczne gospodarowania dla sfery społecznej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.