Najem krótkoterminowy zniknie? Nowa wersja ustawy jeszcze bardziej kontrowersyjna

uszkodzony bagaż walizka lotnisko
uszkodzony bagaż walizka lotniskoShutterstock
dzisiaj, 15:10

Nowa wersja projektu ustawy o najmie krótkoterminowym nie tylko nie usuwa niepraktycznych przepisów przeciwpożarowych, ale jeszcze dokłada kolejne obowiązki. To katastrofa, twierdzi Polskie Stowarzyszenie Wynajmu Krótkoterminowego.

Za wpis mieszkania pod wynajem krótkoterminowy do Centralnego Wykazu Turystycznych Obiektów Noclegowych (CWTON) trzeba będzie wnieść opłatę. To jedna z wielu zmian, jakie przewiduje nowa wersja projektu nowelizacji ustawy o usługach hotelarskich oraz usługach pilotów wycieczek i przewodników turystycznych, opublikowana przez Ministerstwo Sportu i Turystyki.

Nowa odsłona projektu jednak rozczarowuje ekspertów i branżę najmu krótkoterminowego. Nadal zawiera bowiem nieżyciowe rozwiązania przeciwpożarowe. Pojawiają się też zarzuty, że projekt idzie dalej, niż wymagają tego przepisy unijne.

Nieżyciowe przepisy przeciwpożarowe zostają

Wśród zawiedzionych projektem jest Polskie Stowarzyszenie Wynajmu Krótkoterminowego (PSWK).

- Pomimo obietnic składanych przez ministerstwa sportu nie uwzględniono w projekcie ani jednej naszej uwagi, tylko jeszcze dołożono nam nowych, dodatkowych obowiązków – mówi rozgoryczony Grzegorz Żurawski, prezes tego stowarzyszenia.

Chodzi przede wszystkim o wymogi przeciwpożarowe. Nowa wersja projektu przewiduje, że wynajmujący lokale będą musieli dostarczyć dodatkowo opinię osoby uprawnionej do wykonywania czynności z zakresu ochrony przeciwpożarowej, potwierdzającą spełnienie przez obiekt wymagań przeciwpożarowych.

- Problem w tym, że nigdzie nie ma w przepisach katalogu minimalnych wymagań dla najmu krótkoterminowego. Załącznik nr 7 do rozporządzenia w sprawie obiektów hotelarskich w ogóle tego nie reguluje, a mimo to nakłada się na nas obowiązek ich spełniania. Obawiamy się dalszej uznaniowości w wydawaniu takich opinii – mówi Grzegorz Żurawski.

Jednocześnie obecnie resort sportu planuje zmodyfikować minimalne wymagania dla hoteli, moteli, kempingów oraz pól namiotowych. W tym celu pracuje nad projektem nowelizacji rozporządzenia w sprawie obiektów hotelarskich w tym zakresie. Natomiast dla najmu krótkoterminowego i agroturystyki, czyli w wypadku dwóch środowisk, które najbardziej domagają się zmian, takich rozwiązań w projekcie nie ma – zauważa Grzegorz Żurawski.

Dodatkowo projekt nakłada na wynajmujących obowiązek oznaczenia dróg ewakuacyjnych w ten sposób, by najemca, który nie zna budynku, mógł się z niego łatwo wydostać.

- Nakazuje się nam coś, na co nie mamy żadnego wpływu. Jak mamy egzekwować od wspólnoty lub spółdzielni właściwe oznaczenie dróg? Przecież to nierealne. Jedyne, co możemy zrobić, to zgłosić straży pożarnej, że drogi ewakuacyjne w budynku są źle oznaczone albo zastawione meblami, rowerami czy wózkami wystawianymi przez stałych mieszkańców. Na tym kończy się nasza możliwość działania – podkreśla prezes Żurawski.

Stowarzyszenie uważa więc, że projekt w praktyce sankcjonuje obecny chaos oraz system, który jest bardzo korupcjogenny.

Opłata za wpis do centralnego rejestru

Branża najmu krótkoterminowego z mieszanymi uczuciami przyjmuje także wprowadzenie opłaty skarbowej w wysokości 40 zł za każdy zarejestrowany obiekt w rejestrze centralnym.

- Samorządy wywalczyły sobie opłatę od każdego obiektu, żeby zrekompensować koszty rejestracji. Można się oczywiście zastanawiać, czy 40 zł to dużo, czy mało. Dla kogoś, kto ma jeden obiekt albo dziesięć obiektów, może to być kwota symboliczna, ale dla kogoś, kto ma kilkaset obiektów, już nie – wyjaśnia Grzegorz Żurawski.

Zwraca też uwagę, że w uzasadnieniu do projektu mówi się z jednej strony, że najem krótkoterminowy jest zjawiskiem pozytywnym, a z drugiej strony projektowane przepisy, szczególnie te przeciwpożarowe, mogą doprowadzić do tego, że wiele obiektów zniknie z rynku. Co więcej, często będą to obiekty, które spełniają przepisy przeciwpożarowe, tylko nie w takiej formie, jaka została zapisana w projekcie, bo np. mieszkanie będzie na 6., a nie na 5. piętrze.

W ocenie skutków regulacji projektu pojawia się też stwierdzenie, że ustawa będzie miała pozytywny wpływ na rynek pracy, ponieważ może wzrosnąć liczba osób zatrudnionych…. w urzędach marszałkowskich i gminnych.

- Innymi słowy, likwiduje się tysiące miejsc pracy w najmie krótkoterminowym oraz w usługach z nim powiązanych, takich jak pralnie czy usługi sprzątania, a jednocześnie zapisuje się, że wpływ na rynek pracy będzie pozytywny, ponieważ gminy będą musiały zatrudnić więcej osób do obsługi biurokracji - tłumaczy prezes stowarzyszenia.

Przypomina, że zwracał na to uwagę nawet Minister Spraw Zagranicznych, wskazując, że projekt daleko wykracza ponad wymagania stawiane rozporządzeniem unijnym.

Nowych przepisów niewykonalne w praktyce

Nie tylko stowarzyszenie reprezentujące właścicieli mieszkań pod wynajem krótkoterminowy krytykuje nową wersję projektu. Nie podoba się ona również Instytutowi Rozwoju Miast i Regionów.

- Niestety ministerstwo sportu nie zrezygnowało z rozwiązania, że w wysokim bloku (powyżej 25 m) może być maksymalnie 6 mieszkań przeznaczonych na wynajem krótkoterminowy. Tymczasem to rozwiązanie jest proceduralnie i administracyjnie niemożliwe do wprowadzenia – twierdzi Hanna Milewska-Wilk, ekspertka w tym instytucie.

Według niej proponowane przepisy są zbyt skomplikowane i nadmiernie regulują rynek, idą ewidentnie w kierunku jego licencjonowania.

Zdaniem Hanny Milewskiej-Wilk to absurd, że będzie wolno odmówić rejestracji siódmego, ósmego czy dziesiątego mieszkania w wysokim bloku albo wykreślać je z rejestru i nakładać kary administracyjne, choć nie ma do tej pory żadnych badań pokazujących, jak najem krótkoterminowy wpływa na daną dzielnicę czy miejscowość.

Jako przykład stawia Barcelonę, gdzie najpierw wykazano, że krótkoterminowe zakwaterowanie podnosi ceny najmu i nieruchomości, a mieszkańcy nie mają gdzie mieszkać.

- W Polsce takich badań nie przeprowadzono. Dlatego nie rozumiemy, dlaczego mielibyśmy od razu iść taką samą drogą – zastanawia się ekspertka.

Unijne przepisy wchodzą w życie w maju

W opinii Instytutu Rozwoju Miast i Regionów obecnie kluczowe jest przede wszystkim jak najszybsze uruchomienie centralnego rejestru i przeszkolenie urzędników. Przepisy unijne wchodzą w życie w maju, a jeśli do tego czasu nie uda się wdrożyć rejestru, będzie problem.

- Międzynarodowe platformy mają obowiązek publikować wyłącznie ogłoszenia podmiotów zweryfikowanych w krajowych rejestrach. Nikt dziś nie wie, co się stanie, jeśli polski rejestr nie ruszy w maju. Czy platformy wstrzymają publikację ogłoszeń? Szczerze mówiąc, nie sądzę, by tak się stało. Raczej będą ignorować fakt braku krajowego rejestru. Natomiast Polska będzie tracić, bo chodzi też o uszczelnienie luki podatkowej w opodatkowaniu przedsiębiorców - uważa Hanna Milewska-Wilk.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: GazetaPrawna.pl / Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.