Wzrost kosztów życia przy realnym spadku wynagrodzeń sprawia, że wydatki gospodarstw domowych przestały rosnąć.
Główny Urząd Statystyczny potwierdził we wtorek wstępne dane na temat tempa wzrostu produktu krajowego brutto w IV kw. ub.r., które opublikował w połowie lutego. W porównaniu z końcówką 2021 r. gospodarka urosła realnie o 2 proc. Poznaliśmy też szczegółową strukturę wzrostu. Tak jak obawiali się ekonomiści, już w ostatnich miesiącach ubiegłego roku mieliśmy do czynienia ze spadkiem popytu konsumpcyjnego. Polacy kupili realnie mniej towarów i usług niż rok wcześniej. Za wyjątkiem okresu pandemii i związanych z tym ograniczeń dotyczących podróży czy odwiedzania sklepów, ze spadkiem konsumpcji mieliśmy do czynienia pierwszy raz od 2013 r.
- Spowolnienie miało związek przede wszystkim ze spadkiem realnych dochodów gospodarstw domowych w wyniku wysokiej inflacji i nienadążającym za nią tempem wzrostu wynagrodzeń - ocenia Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. Wskazuje ogólny wzrost kosztów życia i wysokie stopy procentowe, które obciążają budżety osób spłacających kredyty i ograniczają możliwości zakupowe osób, które chciałyby się zadłużyć.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.