„Transakcyjność” naszych stóp procentowych odróżniała je na plus od podatnego na manipulacje LIBOR-u. Tylko że tej transakcyjności nie ma.
Po wybuchu 10 lat temu kryzysu finansowego okazało się, że duża część stóp rynku międzybankowego na świecie była podatna na manipulacje. Tak było w przypadku LIBOR-u – w Polsce podstawy do wyliczania oprocentowania kredytów we frankach. Powód? LIBOR był wyliczany jako średnia stawek zgłaszanych przez banki-uczestników fixingu. Te stawki były własną oceną każdego z banków, po ile byłby w stanie pożyczyć środki, gdyby miał taką potrzebę. Nasz WIBOR, zdaniem specjalistów, miał znaczącą przewagę: każdy z uczestników fixingu miał możliwość sprawdzenia innego, prosząc o zawarcie transakcji według zgłoszonej stawki.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.