W odległości 2 km od farmy wiatrowej nie powstanie osiedle, ale hotel już tak

energia odnawialna, wiatraki, energetyka
W związku z tym, że projekt przewiduje istotne ograniczenia w możliwości lokalizacji i budowy budynków mieszkalnych, zawarte w nim postanowienia należy interpretować ściśle. ShutterStock
15 marca 2016

Projekt specustawy wiatrakowej, który w Sejmie złożyli posłowie Prawa i Sprawiedliwości, zadaje cios nie tylko inwestorom farm wiatrowych. Okazuje się, że rykoszetem trafieni zostaną także niektórzy przedsiębiorcy, np. deweloperzy zamierzający budować domy czy inwestorzy planujący prowadzenie działalności agroturystycznej w sąsiedztwie już istniejących tego typu elektrowni. Powód? Projekt ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych wprowadza minimalną i obowiązkową odległość, jaką należy zachować, planując budowę w pobliżu obiektów. Najwyższe wiatraki mają ok. 210 m wysokości. W praktyce oznacza to, że zabudowy mieszkalnej bądź z funkcją mieszkalną już wkrótce nie będzie można sytuować bliżej niż 2 kilometry od elektrowni wiatrowych o mocy powyżej 40 kW. I to nawet jeśli zezwalał na to dotychczasowy plan miejscowy. Sprawdziliśmy, kto i jakie może mieć kłopoty.

Co przewiduje projekt ustawy

Pozostało 99% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.