Dziennik Gazeta Prawana logo

Porażeni zieloną energią. OZE nas nie uratują

Wiatraki
Kiedy Polskie Sieci Elektroenergetyczne na początku tygodnia ograniczyły dostawy prądu największym odbiorcom przemysłowym, wydawało się, że równolegle wzrośnie wykorzystanie odnawialnych źródeł energii (OZE). ShutterStock
13 sierpnia 2015

Elektrowniom wiatrowym brakuje wiatru, a wodnym – wody. Słoneczne zaś są za drogie. Prąd ze źródeł odnawialnych to nasza pięta Achillesowa

Kiedy Polskie Sieci Elektroenergetyczne na początku tygodnia ograniczyły dostawy prądu największym odbiorcom przemysłowym, wydawało się, że równolegle wzrośnie wykorzystanie odnawialnych źródeł energii (OZE). Największymi mocami spośród nich dysponują elektrownie wiatrowe. Nie miały one jednak okazji dowieść swojej przydatności. Z 4,1 tys. MW mocy zainstalowanej w źródłach wiatrowych ostatnio produkowały one mniej niż 10 proc. Bywało, że w wybranych godzinach było to niewiele ponad 100 MW.

Pozostało 90% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.