Żylińska: Nadal próbujemy zatrzymać rozpędzony pociąg

Julita Żylińska
Julita ŻylińskaDziennik Gazeta Prawna / mat. prasowe
22 lipca 2020

Politycy powracający ze szczytów unijnych na ogół ogłaszają sukces negocjacyjny w swoich stolicach. W kwestii neutralności klimatycznej rząd też ogłasza sukces, bo dostęp do połowy środków Funduszu Sprawiedliwej Transformacji (FST) nie jest uzależniony od zobowiązania do osiągnięcia neutralności klimatycznej w 2050 r. na poziomie krajowym, ale unijnym. A przecież Polska w grudniu nie sprzeciwiła się celowi całej Unii, a jedynie powiedziała, że będzie go realizować w swoim tempie. Retorycznie się zgadza, ale czy naprawdę wygraliśmy na tym szczycie?

Znacząco zmniejszyły się bowiem środki całego FST względem propozycji Komisji Europejskiej, która pod koniec maja zaproponowała dołożenie do niego 30 mld euro z nowego funduszu odnowy gospodarczej po COVID-19. W sumie na budowanie nowych miejsc pracy w regionach górniczych Polska miałaby otrzymać przy takiej wysokości funduszu 8 mld euro. Jednak w efekcie ustaleń przywódców na szczycie „dokładka” do funduszu zmniejszyła się do 10 mld euro. Choć na tym etapie nie wiadomo jeszcze, czy i jak wpłynie to na pulę dla Polski, to pojawiają się szacunki mówiące o 3–4 mld euro straty.

Pozostało 79% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.