Dziennik Gazeta Prawana logo

Po erze węgla w energetyce czas na erę gazu [OPINIA]

Dekarbonizacja energetyki to niełatwy i długotrwały proces. Produkcja zielonej energii z OZE sprzyja środowisku, ale cechuje ją niestabilność, ponieważ – mówiąc kolokwialnie – nie zawsze wystarczająco wieje wiatr i nie zawsze świeci słońce.
gaz, energetyka, surowceShutterStock
23 czerwca 2020

Chociaż nadal wytwarzamy blisko 80 proc. energii z węgla kamiennego i brunatnego, to jesteśmy świadkami początku trwałego zwrotu w polskiej energetyce w kierunku źródeł zero- i niskoemisyjnych. Koncerny z branży energetycznej wprost prześcigają się w pomysłach i projektach, by stać się bardziej „zielonymi”, nawet jeśli nadal węgiel jest dla nich podstawowym paliwem.

Sprzyja temu zmiana w podejściu do węgla po ostatnich wyborach parlamentarnych: likwidacja resortu energii i utworzenie resortu aktywów oznacza utratę przez górnictwo mocnego politycznego zaplecza, a działania nowego resortu klimatu wskazują na nieuchronne wejście Polski na ścieżkę neutralności klimatycznej i realizację unijnego Nowego Zielonego Ładu. Alternatywą dla węgla są nie tylko dynamicznie rozwijające się odnawialne źródła energii (OZE), ale także gaz i atom. O ile sprawa elektrowni atomowej nadal jest w sferze deklaracji (według najnowszych planów budowa miałaby ruszyć w 2026 r., a prąd z atomu popłynąć w 2033 r.), to na potencjalnego lidera zmiany w miksie energetycznym szybko wyrasta gaz, i to zarówno z powodów czysto środowiskowych, ekonomicznych, jak i politycznych.

Pozostało 90% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.