Nie ma większych szans na podpisanie do 1 września kontraktu na dostawy brakującego nam gazu. Negocjacje z Rosją mogą przeciągnąć się do końca roku.
Groźba niedoboru prawie 8 proc. potrzebnego nam gazu z dnia na dzień staje się coraz bardziej realna. Negocjacje z Rosjanami w sprawie dostaw początkowo miały zakończyć się do 1 września. Dziś już wiadomo, że mogą one potrwać nawet kilka miesięcy dłużej. Jak twierdzi Janusz Kowalski, były członek zespołu ds. dywersyfikacji nośników energii w Ministerstwie Gospodarki (MG), zawiodła taktyka przyjęta przez rząd. Resort gospodarki tak starał się bowiem prowadzić rozmowy z Rosją, aby porozumienie można było parafować 1 września. Miał to w błysku fleszy uczynić premier Władimir Putin. Negocjatorzy liczyli bowiem, że w ten sposób wykaże on dobrą wolę dla poprawy stosunków między obu państwami. Wczoraj Waldemar Pawlak, wicepremier i minister gospodarki, jasno dał do zrozumienia, że nadzieje okazały się płonne.
– Realnie rzecz ujmując, nie ma szans na to, żeby na 1 września można było sfinalizować porozumienie – stwierdził na antenie Programu I Polskiego Radia.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.